Przed szóstą serią gier w II lidze teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka Hetmana.
Podopieczni Przemysława Cecherza zmierzą się u siebie z Ruchem Wysokie Mazowieckie. Z kolei Stal wybierze się do Pińczowa, na mecz ekip z dolnych rejonów tabeli.
Zamościanie mają jednak wielkie kłopoty w linii ataku, a w ich rozwiązaniu pomóc ma Mateusz Kołodziejski. Napastnik Arki Gdynia poprzednią rundę spędził w Motorze Lublin.
- Nic nie jest jeszcze przesądzone. Choć nie ukrywam, że chciałbym grać regularnie i udowodnić wszystkim, że potrafię strzelać gole. Wkrótce powinno się wyjaśnić czy zostanę wypożyczony do Hetmana - mówi 22-letni atakujący.
Zamościanie w niedzielę o godz. 17 spróbują poprawić swój dorobek punktowy, ale przyjdzie im zmierzyć się z nie byle kim. W składzie Ruchu znaleźć można byłych graczy Górnika Łęczna: Artura Holewińskiego i Bartosza Jurkowskiego, oraz znanych z występów w Jagielloni Białystok: Wojciecha Kobeszkę i Dzidosława Żuberka.
- U nas zabraknie na pewno Przemka Kity i Kamila Sowy, a kłopoty ze zdrowiem ma jeszcze Andrzej Wachowicz. O rywalu wielkiej wiedz nie mamy, ale pewnych informacji już zaciagnęliśmy. Zresztą, kiedy gramy u siebie staramy się narzucić rywalowi nasz styl. To przeciwnicy mają się martwić, a nie my - mówi II trener Hetmana Zbigniew Pająk.
Marne nastroje panują natomiast w Poniatowej, bo tamtejsza Stal ma na koncie tylko jedno \"oczko” i okupuje od dłuższego czasu ostatnią pozycję w tabeli. Trener Marek Maciejewski liczy jednak na pierwsze zwycięstwo, bo jeśli nie uda się wygrać z przedostatnią ekipą w II lidze, to z kim?
- Najwyższy czas się przełamać, inaczej wyobrażaliśmy sobie początek sezonu, ale musimy o nim zapomnieć i wziąć się ostro do roboty - wyjaśni trener Stali.
Niestety w Pinczowie zabraknie Bartłomieja Mazurka, ale do dyspozycji powinien być już Jarosław Grajper. Wkrótce wzrośnie też rywalizacja w bramce i drugiej linii. Bliscy podpisania umów z drużyną Maciejewskiego są: Tomasz Judkowski z Pogoni Szczecin i wychowanek Sygnału Lublin Sebastian Pyda. Niczego wielkiego nie pokazali natomiast trzej młodzi Ukraińcy i pracy muszą szukać gdzieś indziej.
Reklama













Komentarze