Zapasy: Puchar Polski w Kartuzach
Cztery medale wywalczyli \"klasycy” z naszego regionu w Pucharze Polski. Trzy krążki zdobyli zawodnicy Cementu-Gryf Chełm, a jeden z Agrosu Zamość.
- 02.02.2009 12:13
- Wypadliśmy bez rewelacji - uważa Bogusław Daniłowicz, trener Agrosu. - Drugi w kat. 60 kg był Mariusz Łoś, który po wyrównanej walce przegrał na punkty z Edwardem Barsegianem.
Mariusz wystartował w kategorii wyższej, co było już wcześniej zaplanowane. Nie chcieliśmy przemęczać go robieniem wagi. W swojej kategorii ma wziął udział w mistrzostwach Europy. Już 4 lutego jedzie na obóz z reprezentacja do Bułgarii. W kat. 55 kg miałem dwóch innych zawodników: Kamila Koziarę i Rafała Dudę. Rafał niestety przegrał prawo walki o brązowy medal.
Trzy medale przywieźli natomiast w Kartuz zapaśnicy chełmscy, wszystkie brązowego koloru. Dwa z nich, w kat. 55 kg, przypadły braciom Bierzanowskim - Radosławowi i Mateuszowi. Bliźniacy spotkali się już w pierwszym pojedynku imprezy i nieoczekiwanie wygrał niżej notowany Mateusz. Bo Radek to przecież mistrz Polski.
Na najniższym stopniu podium stanął również w kat. 66 kg Sylwester Charzewski. - Słabo wypadłem, trzecie miejsce traktuję jako osobistą porażkę - przyznaje szczerze Sylwek. - W dodatku uległem odwiecznemu rywalowi Tomaszowi Świerkowi z Zagłębia Wałbrzych. W mojej kategorii rywalizował także kolega z klubu Piotr Główka, który po walce przegrał swoje pojedynki.
Piątą lokatę w kat. 96 kg zajął Piotr Jałtoszuk, podobnie reprezentujący Cement Gryf. - Piotrek przegrał ze Słowakiem, który potem okazał się najlepszy w tej kategorii. W dodatku doznał też urazu i trener musiał wycofać go z zawodów - dodał Charzewski.
Nie mogliśmy wysłać wszystkich zawodników, bo drużynę przetrzebiła grypa - mówi Mieczysław Czwaliński, wiceprezes klubu z Chełma. - Po Pucharze Polski został pewien niedosyt, bo przede wszystkim spodziewaliśmy lepszego występu Sylwestra Charzewskiego.
Reklama













Komentarze