Reklama
Piłka ręczna: Jubileuszowy mecz puławskich Azotów
Po przerwie związanej z występem naszej reprezentacji w mistrzostwach świata w Chorwacji, szczypiorniści wracają na ligowe parkiety. W 16 kolejce Azoty zmierzą się z MMTS Kwidzyn (początek o godz. 18). Dla puławian będzie to zarazem setny występ na boiskach ekstraklasy.
- 05.02.2009 14:16
Gospodarze, planujący wejście do play off, w każdym spotkaniu muszą walczyć o pełną pulę, a szczególnie we własnej hali. Tylko tak uda się zniwelować straty do uciekających ekip. Do ósmego miejsca Azoty tracą jedynie dwa punkty, a do jutrzejszego rywala MMTS - cztery.
Z drugiej strony grupa pościgowa też nie odpuszcza, a przewaga zaledwie dwóch oczek nad Gorzowem i Mielcem, nie daje drużynie z Puław poczucia bezpieczeństwa.
Konfrontacja z czwartą ekipą ubiegłego sezonu będzie dla puławian także okazją do rewanżu. Przed rokiem kwidzynianie dwukrotnie odprawili z kwitkiem Azoty w pierwszej rundzie play off, zamykając drogę im do walki o medale. Większość zawodników doskonale pamięta tamten przykry incydent, podobnie jak remis \"na własne życzenie” (30:30) w Kwidzynie w pierwszej rundzie. Mimo że do przerwy nasi zawodnicy prowadzili różnicą dwóch goli, to honor drużyny musiał ratować w końcowych sekundach Remigiusz Lasoń.
Przed jutrzejszą konfrontacją w obozie miejscowych nie ma wielkich powodów do optymizmu. Kontuzjowani są Konstantin Jakowlew i Mateusz Kus. Jedną największą stratą będzie nieobecność doświadczonego i bramkostrzelnego Wojciecha Zydronia.
- Zawodnik ma kłopot z rwą kulszową i nie trenował z zespołem. W czwartek był na konsultacjach z Warszawie - tłumaczy prezes Jerzy Witaszek. - Jednak wierzę w swój zespół i liczę, że w dobrych nastrojach ustawimy się razem z kibicami i piłkarzami do pamiątkowego zdjęcia. Chcemy jubileuszowy mecz uczcić wygraną. Oczekiwania na ten wciąż pozostają niezmienione - interesuje nas obrona szóstego miejsca.
Z respektem do rywala podchodzą goście, którzy już w piątek zjawią się na Lubelszczyźnie. MMTS zatrzyma się w Kazimierzu Dolnym. - W drużynie zabraknie kontuzjowanego Jacka Wardzińskiego. Do składu wracają natomiast Maciej Mroczkowski i Michał Waszkiewicz - relacjonuje trener kwidzynian Zbigniew Markuszewski.
- Szanse obu siódemek oceniam po połowie. Kadrowo prezentujemy się mocniej, choć jestem przekonany, że Azoty jeszcze w tym sezonie się odrodzą. Na pewno ten zespół wejdzie do play off.
• Spotkanie rewanżowe będzie miało podobną dramaturgię jak pierwszy mecz w Kwidzynie?
- Nikt z nas nie chce takiego scenariusza. Tym razem chcielibyśmy jeszcze przed końcem wypracować sobie bezpieczną przewagę i kontrolować wydarzenia na parkiecie. Jesteśmy dobrze przygotowani kondycyjnie i taktycznie do tego występu. Choć zagramy w osłabieniu, będziemy walczyć i spróbujemy zainkasować komplet punktów.
- Wojtek jest graczem wysokiej klasy i daleko mi jeszcze do jego poziomu. Zrobię jednak wszystko, aby godnie go zastąpić.
- Sądzę, że zdobycz bramkowa rozłoży się na cały zespół. Odciążeniem skrzydeł będą trafiający z drugiej linii rozgrywający. Ale skrzydłowi też powinni dorzucić swoje trzy grosze.
- Podchodzimy do tej konfrontacji jak do każdego innego spotkania. Wiemy o tym fakcie, ale w momencie wyjścia na boisko, gdy już zacznie się walka, na pewno o tym zapomnimy.
- Pewnie, że tak. Damy z siebie wszystko i już teraz zapewniam kibiców, że zwyciężymy.
Reklama
















Komentarze