Przed bezpośrednim starciem gospodarze nie są jeszcze pewni utrzymania w Orlen Superlidze. Ich przewaga nad miejscem barażowym (11 pozycja w tabeli) wynosi 14 punktów i może być zniwelowana przez zajmującego tę lokatę Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Stanie się tak jeśli piotrkowianie zwyciężą we wszystkich pozostałych meczach.
Motywacja legionowian jest na wysokim poziomie. Piotrkowianin w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego zaprezentuje umiejętności podczas wyjazdowego spotkania z Chrobrym Głogów. Dwie godziny wcześniej Zepter KPR zagra z KS Lotto. Obecnie, przynajmniej teoretycznie, większe są szanse miejscowych na pokonanie puławian, niż na zwycięstwo w Głogowie. Taki scenariusz sprawi, że jeszcze przed rywalizacją w strefie spadkowej zespół z Legionowa będzie pewny utrzymania w Orlen Superlidze.
Z kolei puławianie zabiegają o pozostanie w elicie na kolejny sezon. Drużyna prowadzona przez trenera Piotra Dropka ma jednak mocno pod górę. Na koncie, praktycznie co tydzień, przybywa porażek. Na kolejkę przed końcem fazy zasadniczej ta liczba to 19. W obecnym sezonie ekipa z Puław musiała zmierzyć się z poważnymi kłopotami finansowymi. Do końca nie było wiadomo czy drużyna przystąpi do rozgrywek Orlen Superligi.
Przygotowania do gry w elicie zespół rozpoczął z kilkutygodniowym opóźnieniem. Kłopoty były ze skompletowaniem kadry drużyny. Z powodu kłopotów finansowych bazowano na wychowankach. Ostatecznie znaleziono nowego sponsora strategicznego i pojawiły się środki na zaangażowanie zawodników spoza Puław, w dużej mierze z rozpadającego się Górnika Zabrze. W trakcie sezonu nastąpiła także zmiana trenera. Dotychczasowego, Patryka Kuchczyńskiego, zastąpił Piotr Dropek, który był jego asystentem.
Każde kolejne spotkanie jest dla puławian meczem o podwójną stawkę. Drużyna potrzebuje punktów do utrzymania w elicie. W ostatniej kolejce, choć walczyła do końca, nie dała rady Chrobremu Głogów - ostatecznie przegrała 32:34.
W Legionowie nie będzie łatwo o punkty. Mimo to, kibice liczą na sprawienie niespodzianki w postaci zwycięstwa.














Komentarze