Furmanka spadła ze skarpy (zdjęcia)
O wielkim szczęściu może mówić mieszkaniec Góry Puławskiej, który przewoził drewniane bale. Kiedy zjechał w boczną drogę w kierunku Jaroszyna wóz stoczył się do rowu.
- 06.02.2009 16:36
Woźnica opowiada, że jak tylko skręcił w boczną drogę poczuł, że przednie koła wozu zostały zablokowane.
- Sam nie wiem jak to się stało. Ściągało nas prostu do rowu. Koła przednie tak się zablokowały, że nie dało rady odbić w drugą stronę. Koń nie był w stanie utrzymać wozu bo tu jest z górki, kopyta mu się ślizgały po trawie - opowiada woźnica.
Na miejsce zdarzenia przyjechała jednostka straży pożarnej. Strażacy podczepili linami wóz, po czym wyciągnęli go na drogę.
Mieszkańcy pobliskiej wsi nie kryli zdziwienia, że nic nikomu się nie stało.
- To cud . Ta skarpa jest stroma na jakieś trzy metry. Ważne, że koń się nie zabił i woźnicy nic się nie stało - mówił mieszkaniec wsi, który zaopiekował się koniem, kiedy strażacy wyciągali wóz z rowu.
(BK)
Reklama













Komentarze