Sport: Lublin dzieli pieniądze na sport kwalifikowany
Pierwszy etap przyznawania dotacji na sport kwalifikowany został już zakończony.
- 08.02.2009 17:56
W piątek przekazano opinię prezydenckiej komisji, pracującej pod przewodnictwem zastępcy prezydenta Lublina Włodzimierza Wysockiego, do komisji kultury fizycznej Rady Miasta. Od jej decyzji zależą dalsze losy przyznawania miejskich pieniędzy.
Jeżeli nie zostaną zgłoszone poprawki, wówczas fundusze szybciej trafią do klubów.
A stowarzyszenia niecierpliwie czekają na budżetowe środki. O ich przyznanie ubiegało się ponad trzydzieści klubów. Kilka z nich odpadło, ale kolejka nadal jest długa. Komisja opiniująca priorytetowo potraktowała piłkarki ręczne SPR, piłkarzy Motoru, motocrossowców i żużlowców.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na wspomniane dyscypliny zostanie przeznaczonych około 700 tysięcy złotych z puli (na pierwsze półrocze) 1.050.000 zł. Szczypiornistki mogą liczyć na ponad 250 tys. zł. Trochę mniej, około 250 tys. zł, otrzymają piłkarze, o ile komisja sportu nie będzie miała uwag. Trzecie miejsce pod względem dotacji zajmują motorcossowcy.
Miasto zamierza przeznaczyć na ich potrzeby (według informacji docierających z kuluarów) ponad 100 tys. złotych, co powinno przypaść do gustu Piotrowi Więckowskiemu, przewodniczącemu komisji sportu, który z wiadomych względów jest bardzo zainteresowany rozwojem motocrossu. Czuwa nad tym także inny wpływowy radny - Dariusz Piątek.
Ciekawe, czy taki podział środków spodoba się kibicom poszczególnych dyscyplin, a jednocześnie wyborcom? Na piątym miejscu wspieranych klubów znaleźli się koszykarze lubelskiego Startu.
Oczekiwania działaczy były znacznie większe. Nikt nie dostał kwoty, o którą się ubiegał. Motor liczył na dwukrotnie większe środki, ale jego włodarze zakładali, że ostatecznie mogą otrzymać mniej.
- Jakoś musimy sobie poradzić - powiedział Grzegorz Szkutnik, wiceprezes Motoru. - Jeszcze nie wiem, jakie otrzymamy kwoty, ale dobrze, że jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji.
Jak na lubelskie realia Motor otrzyma spory kawałek budżetowego tortu, ale są ośrodki znacznie szczodrzej dotujące piłkarskie kluby. Flota Świnoujście otrzyma z miasta 150 tys. zł miesięcznie. I z tak dofinansowaną drużyną trzeba rywalizować w I lidze.
Rozczarowani mogą być żużlowcy, którzy otrzymają tylko dotację na sport kwalifikowany. Ominą ich pieniądze na szkolenie młodzieży (ta pula przypadnie amatorom) i stypendia. Dlatego Klub Motorowo-Żużlowy złożył wniosek o 200 tys. zł (na pierwsze półrocze). Skromniejsza kwota komplikuje jego sytuację już na początku działalności.
Komisja opiniująca wnioski o dotacje starała się wesprzeć, w mniejszym lub większym stopniu, wiele klubów. Czy rozdrobnienie środków jest efektywnym rozwiązaniem? Na ich koncentrację i dofinansowanie dwóch najpopularniejszych dyscyplin raczej nikt się nie zgodzi, ponieważ takie decyzje nie są popularne politycznie. Niedługo poznamy opinie przedstawicieli komisji sportu, którzy podejmą dalsze kroki w połowie lutego. Jak nas poinformowano, przewodniczący komisji przebywa w Hiszpanii, gdzie trenują motocrossowcy.
Reklama













Komentarze