Ta kobieta miała naprawdę wiele szczęścia w nieszczęściu - mówią strażacy. 18-latka przeżyła potężny wybuch instalacji gazowej w samochodzie, który próbowała odpalić.
Paweł Buczkowski
11.02.2009 13:57
Wybuch był tak silny, że w oddalonej kilkaset metrów dalej komendzie straży pożarnej zatrzęsły się szyby. Tuż po eksplozji kobieta wysiadła i sama wezwała pogotowie.
Dziś tuż przed godziną 8 na ul. Sadowej w Puławach 18-latka otworzyła garaż w którym zaparkowany był opel omega. Podczas uruchamiania samochodu doszło do wybuchu.
- Byłam w domu, kiedy usłyszałam bardzo głośny huk - opowiada nam mieszkanka pobliskiego bloku.
Młoda kobieta została przewieziona do szpitala, ale na szczęście nie stało się jej nic poważnego. - Miała lekkie obrażenia twarzy, była też w dużym szoku - informuje Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.
Siła wybuchu zaskoczyła nawet strażaków. - Drzwi do garażu były otwarte, a mimo to wybuch doszczętnie zniszczył tylną i boczne ściany garażu - mówi Grzegorz Podhajny, komendant Straży Pożarnej w Puławach.
Oprócz opla częściowo zniszczone zostały też dwa samochody zaparkowane w sąsiednich garażach. Poważnym uszkodzeniom uległa też konstrukcja całego budynku, dlatego inspekcja nadzoru budowlanego wydała zakaz użytkowania części garaży. Te najbardziej zniszczone zostaną rozebrane, a o losie pozostałych zdecyduje ekspertyza.
Komentarze