Pierwszy dom dziecka w powiecie świdnickim
Lada dzień w Rybczewicach ruszy pierwszy dom dziecka w powiecie świdnickim. Zamieszka w nim 14 dzieci. Władze powiatowe zakładają, że dzięki temu zaoszczędzą rocznie milion zł.
- 11.02.2009 18:44
W Rybczewicach zamieszkają dzieci w wieku od 5 do 15 lat, w tym trójka rodzeństwa. Dom ma 5 pokoi, aneks kuchenny i zmywalnię. Z dziećmi będzie pracowało 6 wychowawców, psycholog oraz pracownik socjalny.
We wtorek został złożony wniosek o rejestrację \"Naszego Domu”. Stało się to możliwe po tym, jak radni zmienili jego nazwę na nadzwyczajnej sesji. Wkrótce 14 wychowanków będzie mogło się przeprowadzić do Rybczewic.
- Najpóźniej za miesiąc przyjmiemy dzieci, ale wierzę, że uda się to zrobić wcześniej. Wszystko jest na dobrej drodze - nie kryje radości Małgorzata Gigilewicz, dyrektor placówki w Rybczewicach.
W poniedziałek na nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu, radni zmienili nazwę placówki. Nie będzie to już wielofunkcyjna placówka, ale Placówka Opieki nad Dzieckiem i Rodziną \"Nasz Dom”. Ta zmiana była konieczna do zarejestrowania obiektu.
- Początkowo placówka miała przyjąć więcej dzieci, miała też prowadzić inną działalność. Ale potem się to zmieniło i w ocenie urzędników z Urzędu Wojewódzkiego na ten moment budynek jest tak niewielki, że ta nazwa nie byłaby adekwatna - wyjaśnia Radosław Brzózka, rzecznik powiatu świdnickiego. - Stąd wymagana była zmiana jej nazwy. Mam nadzieję, że rejestracja nastąpi jak najszybciej, bo chodzi tu o dobro dzieci.
Wybudowanie placówki w Rybczewicach to spora oszczędność dla powiatu. Do tej pory musi on płacić za wychowanków, którzy przebywali w domach dziecka w innych powiatach.
Dom miał być gotowy na przyjęcie wychowanków jeszcze w ubiegłym roku. Niestety, trzeba było poprawiać projekt. Okazało się m.in., że taras z przodu budynku był pod złym kątem i groziłoby to zalaniem budynku. Dlatego trzeba go było rozebrać i od nowa wybudować. Dobudowano także taras z tyłu budynku. Inwestycję opóźniało też ogrodzenie, które już dwa razy było przedmiotem przetargu. Wprawdzie do drugiego zgłosił się jeden wykonawca, ale zaproponował za dużą kwotę.
- Remonty są dokończone, tylko ogrodzenia nie mamy. Ale ze względu na pogodę, będzie postawione na wiosnę - mówi dyr. Gigilewicz. - Już nie możemy się doczekać, kiedy dzieci się wprowadzą.
Starosta liczy, że \"Nasz Dom” przyniesie oszczędności. Na dzieci umieszczone w placówkach opiekuńczych w innych powiatach wydawał około 1 miliona zł rocznie.
Reklama













Komentarze