Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pływanie: Iwona Lefanowicz zmieniła klub

Iwona Lefanowicz, jedna z czołowych pływaczek rodem z Lublina, postanowiła zmienić barwy klubowe. Po wielu latach reprezentowania lubelskiej Skarpy,związanej ze Szkołą Podstawową nr 28 przy ul. Radości, postanowiła przenieść się na drugą stronę wąwozu, do Orlika, mającego siedzibę przy ul. Rzeckiego.
17-letnia Lefanowicz nadal liczy się w grupie najzdolniejszych polskich grzbiecistek, jednak od pewnego czasu nie może wyrównać życiowych rekordów. Kiedyś na zawołanie zdobywała złote medale w różnych kategoriach wiekowych, ale najgroźniejsze rywalki podnosiły swój poziom sportowy. Iwona musiała mocno konkurować, m.in. z koleżanką - Zuzanną Mazurek z Fali Kraśnik, dziś najlepszą zawodniczką w kraju, pływającą stylem grzbietowym. Iwona postanowiła jeszcze powalczyć o prymat, stąd decyzja o zmianie klubu i szkoleniowca. Wcześniejsze sukcesy odnosiła trenując pod okiem Andrzeja Świtkowskiego. Teraz będzie pracowała z Bartoszem Kędrackim. - Trenerowi Andrzejowi Świtkowskiemu wiele zawdzięczam i był pierwszą osobą, z którą rozmawiałam o odejściu do Orlika - powiedziała Iwona Lefanowicz. - Po ośmiu latach współpracy znamy się dobrze i możemy być ze sobą szczerzy. Doszłam do wniosku, że nowy szkoleniowiec może dodać do moich zajęć trochę świeżości. Będzie miał inne spojrzenie. Nie wykluczam, że do moich dotychczasowych zajęć wkradła się rutyna. Poza tym brak wyników nie działał na mnie mobilizująco. Dlatego po ostatnich mistrzostwach Polski postanowiłam coś zmienić. Już kontaktowałam się z trenerem Kędrackim, w zarysie poznałam plan zajęć, które w Orliku rozpocznę od poniedziałku. Muszę przyznać, że po wstępnych ustaleniach jestem pełna optymizmu. Wierzę, że mogę jeszcze coś osiągnąć. A przy wyborze nowego klubu i trenera opierałam się też na opiniach kolegów, którzy wcześniej trafili do Orlika i zaczęli poprawiać swoje rezultaty. Lubelska pływaczka nie chciała pójść śladem Zuzi Mazurek, która uczy się i trenuje w Oświęcimiu. - Początkowo myślałam o wyjeździe, ale zgrupowania i podróże na zawody mocno mnie zniechęciły - dodała Lefanowicz. - Chcę pozostać w domu, z najbliższymi. Dla mnie ważna jest przyjazna atmosfera do pracy, a w Orliku zebrał się sympatyczny zespół, w którym będę się lepiej czuła. - Jesteśmy po pierwszej rozmowie. Pozytywne nastawienie Iwony jest bardzo budujące - stwierdził trener Bartosz Kędracki. - Mam nadzieję, że nasze wysiłki dadzą dobry efekt. Jaki jest najbliższy harmonogram zajęć? W ogólnym zarysie przewiduję trochę więcej pracy na lądzie, cztery treningi tygodniowo. Z 10 treningów w wodzie, dwa krótsze poświęcimy technice, osiem będzie specjalistycznych. I tak przez sześć najbliższych tygodni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama