Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Resort oddaje, magistrat nie chce. "Nie mamy pomysłu na PKS"

Przejęcie puławskiego PKS wraz ze 150 pracownikami i milionowymi długami - taką ofertę dostał Urząd Miasta w Puławach od Ministerstwa Skarbu. Magistrat raczej z niej nie skorzysta
Resort oddaje, magistrat nie chce. "Nie mamy pomysłu na PKS"
W wysłanym do Urzędu Miasta w Puławach piśmie Ministerstwo Skarbu proponuje magistratowi bezpłatne przejęcie udziałów puławskiego PKS. Oprócz majątku spółki miasto miałoby przejąć także ok. 150 pracowników i zadłużenie w wysokości 6 mln zł.

- Sprawa jest trudna, nie ma jeszcze kropki nad „i” - tłumaczy wiceprezydent Puław, Grzegorz Nakonieczny. - Sytuacja PKS jest bardzo zła. Poza tym zadaniem miasta jest transport zbiorowy, ale lokalny, na terenie gminy. Gmina powinna działać w zakresie użyteczności publicznej, a nie zarobkowej. Nie wydaje nam się aby komunalizacja była lekiem na problemy PKS - mówi Grzegorz Nakonieczny, wiceprezydent Puław.

O propozycji resortu zarząd puławskiego PKS dowiedział się od nas. - Nikt mnie o tym nie poinformował, widocznie przepisy tego nie przewidują. Jestem lekko zaskoczony - przyznaje Andrzej Goraj, prezes zarządu PKS Puławy.

Goraj zapewnia, że w ostatnim czasie sytuacja spółki poprawiła się. - Zdecydowanie zmniejszyliśmy straty miesięczne. One są nadal, ale w dużo mniejszym stopniu. Zmniejszeniu uległo też zadłużenie, które obecnie wynosi ok. 6 mln zł. Nieco odmłodziliśmy tabor i zredukowaliśmy zatrudnienie, wiele stanowisk było niepotrzebnych - wylicza prezes.

Spółka chce teraz sprzedać działki, na których znajdują się dworce PKS w Rykach i Puławach. - To jest element konieczny do wyciągnięcia firmy z zapaści. Perspektywy są nienajgorsze. W Rykach mamy klienta, z którym podpisaliśmy już list intencyjny w sprawie sprzedaży działki. Dziłką w Puławach miasto nie było zainteresowane, więc będę próbował sprzedać ją w trybie negocjacji. Chętni są - mówi Andrzej Goraj.

Puławski magistrat zapewnia, że los PKS nie jest mu obojętny.

- Prezydentowi jako gospodarzowi miasta nie jest obojętne co stanie się ze 150-osobową załogą. Nie możemy jednak bez jakiegokolwiek pomysłu biznesowego wziąć tego przedsiębiorstwa na „garnuszek” miasta. To nie tak, że odbijamy temat, ale nie ma zbyt wielu argumentów przemawiających za pozytywną odpowiedzią dla Ministerstwa Skarbu. Z wielu względów przerasta to nasze możliwości - tłumaczy wiceprezydent miasta.

Na podjęcie decyzji Urząd Miasta ma czas do końca sierpnia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama