Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dziki wpadły w ręce brutalnych kłusowników

Pod Urszulinem myśliwy zastrzelił wychudzonego dzika. Okazało się, że zwierzę miało na ryju (czyli gwiździe) zaciśniętą stalową pętlę.
- Ten dzik musiał zerwać się z wnyków - mówi Mirosław Sawicki, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Chełmie. - Z pętli już nie udało mu się uwolnić. Myśliwy skrócił jego cierpienia. Podobny przypadek ostatnio miał miejsce również pod Chełmem. Ofiarą był również dzik z zaciśniętym stalową linką ryjem, co unemożliwiało mu żerowanie. - Często napotykamy zwierzynę, która ma wrośnięte w ciało fragmenty wnyków, czy sideł - mówi Dionizy Stafiński, łowczy z Chełmskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa. - Zwierzęta z ogromną determinacją potrafią walczyć o swoje życie. Wcale nie rzadko we wnykach znajdowaliśmy cewkę, czyli nogę sarny, bądź bieg, czyli nogę dzika. W niedługim czasie wzorem innych kół Stafiński zapowiada obławę na kłusowników, połączoną z wyszukiwaniem zastawionych przez nich sideł i wnyków. Jeden z jego kolegów znalazł ostatnio szczękę, tzw. żelastwo. Urządzenie to jest groźne również dla ludzi. Działa z taką siłą, że można stracić w nim nogę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama