Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

\"Kamila zasłabła na moich oczach\"

\"Kamila zrezygnowała z porannych zajęć. Pojawiła się dopiero na treningu popołudniu. Nie wiem, czy zdążyła podnieść jakiś ciężar. Zobaczyłem, że usiadła na ławce. Po chwili podniosła się i zemdlała - mówi Paweł Fajdek, lekkoatleta Agrosu Zamość.
Mistrzyni olimpijska w rzucie młotem z 2000 roku Kamila Skolimowska nie żyje. Tragiczna informacja nadeszła w środę wieczorem ze zgrupowania polskich lekkoatletów w Portugalii. 26-letnia lekkoatletka źle się poczuła w czasie treningu. Zmarła w szpitalu. Wczoraj ciało Kamili przewieziono portugalskiej kliniki, gdzie zostaną ustalone przyczyny zgonu. Lekarze podejrzewają zawał serca albo zator tętnicy płucnej. Rozmowa z Pawłem Fajdkiem, lekkoatletą Agrosu Zamość, który był na zgrupowaniu w Portugalii z Kamilą Skolimowską • Był pan świadkiem zasłabnięcia Kamili Skolimowskiej? - Feralnego dnia Kamila zrezygnowała z porannych zajęć. Pojawiła się dopiero na popołudniowym treningu. Po rozgrzewce weszliśmy do siłowni. Nie wiem, czy zdążyła podnieść jakiś ciężar. Zobaczyłem, że usiadła na ławce. Po chwili podniosła się i w tym momencie zemdlała. Natychmiast podbiegliśmy i udało nam się ocucić Kamilę. Kiedy przyjechał ambulans, wsiadła do niego o własnych siłach. Nawet rozmawiała po angielsku, starając się wytłumaczyć, co jej dolega. • Został pan w ośrodku, czy pojechał za karetką? - Wszyscy wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Czekaliśmy na zewnątrz, bo nas nie wpuszczono. Ten szpital przypomina nasze przychodnie lekarskie, ambulatoria. Przed budynkiem stało kilka karetek. W końcu wezwano specjalistyczną załogę, która dotarła szybko, może w ciągu 15 minut. Niestety, reanimacja nic nie dała. • Kamila skarżyła się wcześniej na jakieś dolegliwości? - Słyszałem, że pewne problemy pojawiły się podczas igrzysk olimpijskich. Miała kłopot z oddychaniem. Ktoś wspominał o astmie. Nie wiem, czy przeszła specjalistyczne badania. Ale zaczęła się oszczędzać, bardziej dbać o siebie, lżej trenowała. • Podczas zgrupowania także? - Ćwiczyła na miarę możliwości. Trener na pewno nikogo nie zmuszał do forsownych zajęć. Moim zdaniem na poprzednich obozach Kamila pracowała intensywniej. Teraz to była zabawa w porównaniu z tamtymi zgrupowaniami. • To był końcowy etap zgrupowania? - Wyjazd mamy zaplanowany na sobotę. Trenowaliśmy już ponad dwa tygodnie. •Rozmawiacie o przyczynach śmierci Kamili? - Więcej będzie wiadomo po sekcji zwłok. Trener i Szymon Ziółkowski (również mistrz olimpijski w rzucie młotem - dop. red.) pojechali do miasta Faro, gdzie przewieziono Kamilę. Na miejscu spotkają się z konsulem. • Noc po tragicznych wydarzeniach musiała być ciężka... - Bardzo. Wszyscy myśleliśmy tylko o Kamili. Zadawaliśmy sobie pytanie - dlaczego tak się stało? Czy nie było szansy na ratunek? Trudno się pogodzić ze stratą tak wspaniałej zawodniczki i świetnej, zawsze pogodnej koleżanki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama