Reklama
Tenis stołowy: Cenne punkty Dawida Tarnogród
To był bardzo ważny mecz dla układu w górnej części tabeli. Kto wygrywał, zwiększał swoje szanse na zajęcie drugie miejsca, uprawniającego po sezonie zasadniczym do walki w barażach o ekstraklasę.
- 22.02.2009 15:22
Po 15 kolejkach bliższy tego celu jest Dawid Tarnogród, który po emocjonującym spotkaniu pokonał rywali z Krosna 6:4.
Nie spodziewałem się, że w tenisie stołowym mogą dziać się takie rzeczy. Ale widać, idzie nowe - opowiada ks. Andrzej Łuszcz, prezes Dawida.
- Zgodnie z przepisami, przed meczem postanowiliśmy sprawdzić rakiety gości. Byli bardzo oburzeni, ale okazało się, że jedna jest zła. W odwecie, na złość, zaczęli kwestionować warunki w naszej sali, tłumacząc, że jest zbyt niska temperatura. Było 15 stopni, a regulamin mówi, że to wystarcza. W dodatku cały czas dochodzili widzowie, których łącznie przybyło dwustu i robili się coraz cieplej. Jednak trener z Krosna krzyczał, obrażał naszych zawodników, sędziego i wydzwaniał do Warszawy w tej sprawie. W końcu, po blisko godzinnym opóźnieniu i dużych przepychankach udało się rozpocząć spotkanie. Sport zwyciężył.
Być może przyjezdni próbowali zdeprymować beniaminka, ale nie wyszło im to na dobre. Gospodarze objęli prowadzenie 3:1, a potem w pełni kontrolowali wydarzenia przy stołach, utrzymując bezpieczną przewagę - 4:2, 5:2, 5:3, 6:3. Mecz zakończył się wygraną Dawida, podobnie jak w pierwszej rundzie w Krośnie - 6:4.
- Klasą dla siebie był Krzysztof Marcinowski, świeżo upieczony mistrz Polski straży pożarnej - dodaje ks. Andrzej Łuszcz. - Krzysiek wygrał dwa single i dodatkowo debla z Marcinem Kubiakiem. Dzięki temu zdobył łącznie 2,5 pkt. W swoich grach pojedynczych zwyciężyli także Kubiak oraz dwukrotnie Rafał Utylski.
Reklama













Komentarze