ŻUŻEL: 5 kwietnia o godz. 15.30 mecz z Orłem Łódź
W najbliższą środę zawodnicy Klubu Motorowo-Żużlowego chcą przeprowadzić zajęcia na torze w Rzeszowie, a dzień później planowany jest punktowany trening z tamtejszą Stalą. W piątek i w sobotę KMŻ zamierza kontynuować przygotowania już na lubelskim obiekcie, gdzie 5 kwietnia zainauguruje II-ligowy sezon.
- 29.03.2009 15:51
Żużlowcy lubelskiego klubu mają za sobą kolejną porcję treningów w węgierskim Szegedzie. Szkoleniowiec tym razem miał do dyspozycji siedmiu zawodników. Do ćwiczących wcześniej Jacka Rempały, Tomasza Rempały, Karola Barana i Pawła Barana dołączyli młodzieżowcy - Rafał Klimek i Maciej Michaluk oraz Czech Lubos Tomicek.
- Podczas drugiego pobytu na Węgrzech mogliśmy sobie pozwolić na mocniejsze ściganie - powiedział Rafał Wilk, trener KMŻ. - Po zajęciach jestem umiarkowanym optymistą. Bracia Rempałowie, Karol Baran i Tomicek prezentowali się dobrze i powinni tworzyć szkielet zespołu. U młodzieżowców widoczny jest brak startów. Szkoda, że naszych juniorów zabrakło za pierwszym razem. Mieliby o dwa treningi więcej. Nie przekreślam szans Pawła Barana, mającego problemy sprzętowe. W najbliższym czasie, po rzeszowskich sprawdzianach, chcemy potrenować na własnym obiekcie.
Prosiłem działaczy, aby w czwartek tor był gotowy do jazdy. W piątek, jeżeli pozwoli pogoda, chcielibyśmy skupić się tylko na szlifowaniu formy.
Na początku tygodnia trener Wilk powinien zdecydować, których obcokrajowców, obok Tomicka, zaprosi na treningi zespołu, aby sprawdzić dyspozycję przed ustaleniem składu na niedzielny mecz z Orłem Łódź. - Myślałem o Anglikach - dodał szkoleniowiec KMŻ.
- Może udałoby się zobaczyć w akcji Davida Hove\'a, Williama Lawsona czy Lee Complina. Szwedów także chętnie bym przetestował. Na razie analizuję wyniki niektórych żużlowców w lidze angielskiej. Jeżdżą ze zmiennym szczęściem. Jestem ciekawy, jak sobie poradzą na polskich, dłuższych torach.
W jednym z ostatnich spotkań Premier Trophy Dawid Hove zdobył dla Scunthorpe Scorpions 9 pkt plus 2 bonusy (1*,3,3,2*,0). Jego drużyna pokonała 57:37 Stoke Potters. W pokonanej ekipie wystąpił Lee Complin, który zawody zakończył z dorobkiem 10 pkt plus bonus (3,1,4!,1,1*). Słabiej zaprezentował się William Lawson, uzupełniając konto Berwick Bandits (Premiwer Trophy) tylko jednym punktem (w,d,0,1). Jego zespół i tak zwyciężył Redcar Bears 53:40 pkt.
Dodajmy, że rywalizację w Premier Trophy świetnie rozpoczął były żużlowiec lubelskich klubów - Tomasz Piszcz, który jeżdżąc w barwach Birmingham Brummies zdobył w inauguracyjnym meczu 17 pkt.
- Wszyscy czekamy na pierwszy sprawdzian na lubelskim torze - stwierdził Jacek Rempała, krajowy lider KMŻ. - Dobrze, ze mieliśmy okazje potrenowania na Węgrzech, ale czas najwyższy, aby spasować motocykle z nawierzchnią, na której będziemy walczyli o ligowe punkty. W tej chwili nie chcę oceniać formy poszczególnych zawodników. Wszystko zweryfikuje niedzielny start, a mam nadzieję, że pogoda dopisze i rozpoczniemy sezon zgodnie z planem.
Organizatorzy muszą przygotować tor na najbliższe zajęcia.
- Najpierw musieliśmy udrożnić kanały odprowadzające wodę - wyjaśnił Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ. - W poniedziałek chcielibyśmy wymienić część desek pod ogrodzeniem okalającym tor. Musimy też rozpocząć montaż pneumatycznej bandy. W czwartek przyjedzie pan Ryszard Głód z Głównej Komisji Sportu Żużlowego, który zdecyduje, czy otrzymamy licencję. W tej chwili mamy jedno zmartwienie. Tor nie został poszerzony i nie wiemy, czy Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zdąży w kilka dni przesunąć krawężniki.
- Przy dobrej organizacji wszystko jest możliwe - stwierdził Zbigniew Wojciechowski, prezes KMŻ. - Trzeba spróbować, inaczej znowu będziemy musieli liczyć na przychylność żużlowej centrali i na licencję warunkową. To mało komfortowa sytuacja.
Reklama













Komentarze