Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uchylił decyzję kierownika Urzędu Stanu Cywilnego oraz wojewody lubelskiego i zobowiązał urząd do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa Alicji i Jolanty Sienkiewicz-Prochowicz. To kolejny ważny wyrok w sprawach uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.
Na zdjęciu Alicja i Jolanta wraz z adwokat Moniką Sokołowską
Autor: Katarzyna Nakonieczna
Ślub na Maderze i walka o uznanie w Polsce
Alicja i Jolanta zawarły małżeństwo w 2023 roku na Maderze. Uroczystość nie mogła odbyć się w Polsce, ponieważ krajowe prawo nie dopuszcza zawierania związków jednopłciowych. Choć ich ślub jest ważny za granicą, w Polsce nie ma skutków prawnych – z punktu widzenia prawa kobiety nie są małżeństwem.
Para postanowiła jednak walczyć o uznanie swojego związku poprzez transkrypcję, czyli wpisanie zagranicznego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Zarówno kierownik USC w Lublinie, jak i wojewoda lubelski Krzysztof Komorski odmówili dokonania takiego wpisu, powołując się na sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Pierwsza rozprawa odbyła się w styczniu, jednak została odroczona na wniosek pełnomocniczki kobiet, adwokat Moniki Sokołowskiej. Powodem było oczekiwanie na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego w podobnej sprawie.
Tło: wyroki TSUE i NSA
Kluczowe znaczenie miało orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 roku. Trybunał uznał, że państwa członkowskie mają obowiązek uznać małżeństwo osób tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju UE – nawet jeśli ich prawo krajowe nie przewiduje takich związków.
Po tym wyroku, 20 marca 2026 roku, Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał w jednej ze spraw kierownika USC do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa pary jednopłciowej. Wyrok ten – jak wskazują organizacje społeczne – wciąż nie został w pełni wykonany, co było jednym z powodów ostatniego protestu środowisk LGBT przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. W demonstracji wzięło udział kilkaset osób.
Sąd: odmowa była niezasadna
WSA w Lublinie uznał, że skarga Alicji i Jolanty jest zasadna. Sąd przypomniał, że organy odmówiły transkrypcji, uznając ją za sprzeczną z porządkiem prawnym. Jedna, jak podkreślono w uzasadnieniu, stanowisko to jest błędne w świetle prawa unijnego.
– Zasada pierwszeństwa prawa Unii nakłada na wszystkie organy państw członkowskich obowiązek zapewnienia pełnej skuteczności norm prawa Unii, a prawo krajowe nie może wpływać na skuteczność tych norm – wskazała sędzia Iwona Tchórzewska.
Sąd podkreślił również, że w sytuacji, gdy polskie prawo nie przewiduje małżeństw jednopłciowych, transkrypcja jest jedynym skutecznym narzędziem uznania takiego związku zawartego za granicą. Inne rozwiązania nie eliminują trudności praktycznych i nie zapewniają ochrony prawnej.
W konsekwencji sąd uchylił decyzje administracyjne i zobowiązał kierownika USC do wpisania aktu małżeństwa do rejestru w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się wyroku. Zasądził też od wojewody 1674 zł zwrotu kosztów postępowania.
„To była przede wszystkim niepewność”
Po ogłoszeniu wyroku Alicja i Jolanta mówiły o emocjach towarzyszących kilkuletniej walce.
– Najtrudniejsza była niepewność i poczucie niesprawiedliwości. Nikomu nie robimy krzywdy, chcąc nazywać się żonami. A jednak czytałyśmy w decyzjach, że nasz związek stanowi zagrożenie dla porządku prawnego – mówi Jolanta.
Alicja zwraca uwagę na praktyczny wymiar sprawy:
– Chodzi o konkretne prawa – w sytuacjach kryzysowych, zdrowotnych, spadkowych. To rzeczy, które dla innych są oczywiste, a nam pozwoliłyby po prostu żyć spokojniej.
– Nie ma innej drogi niż formalne uznanie. Notariusz nie rozwiązuje tych problemów. A nasze prawa nikomu niczego nie odbierają – dodaje Jolanta. Małżonki nie kryły radości z ogłoszonego wyroku. Jak zapowiedziały - teraz zamierzają świętować z najbliższymi, którzy bardzo wspierali je na tej trudnej drodze.
Szerszy kontekst
Podobne wyroki zapadały już wcześniej w innych miastach, m.in. w Olsztynie i Gorzowie Wielkopolskim.
Kobiety, wraz z pełnomocniczką, wskazywały w skardze na naruszenie Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz prawa UE. Podkreślały, że odmowa transkrypcji narusza ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, zasadę równości oraz swobodę przemieszczania się w Unii Europejskiej.
Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie nie jest prawomocne.
Komentarze