Cocomo było siecią klubów ze striptizem. Jej działalności towarzyszyły liczne skandale. Lubelska prokuratura bada kilka doniesień zgłoszonych przez klientów, którzy twierdzą, że zostali oszukani w lokalu. To m.in. warszawiak, któremu z karty kredytowej zniknęło 54 tys. złotych, czy też Norweg, który twierdzi, że oszukano go na 2,5 tys. zł.
Podobnymi sprawami zajmują się śledczy w kilku miastach. Mechanizm był zawsze podobny: rano klient dowiadywał się, że zapłacił lokalowi bajońskie sumy. Rekordzistą był dyrektor dużej spółki, który w jednym z klubów tej sieci - nie w Lublinie - zapłacił służbową kartą prawie milion złotych. Część osób kwestionujących rachunki twierdziła, że ktoś dosypał im czegoś do drinka.
Niektórzy budzili się z rachunkiem, ale dopiero do zapłaty. Tak, jak jeden z lublinian, który zabrał do lokalu tylko 150 zł, a rano zobaczył dwie faktury na 5 tys. złotych.
Reklama
Klub Cocomo w Lublinie zamknięty. Koniec różowych parasolek na deptaku
To już koniec klubu Cocomo przy lubelskim deptaku. Nie zobaczymy tu już pań z różowymi parasolkami. Właściciel sieci postanowił zamknąć kluby w całej Polsce.
- (drs), (jsz)
- 04.09.2014 09:43

Data dodania:
04.09.2014 09:43
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze