Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bomba na Glinianej: Nieudany zamach czy próba zastraszenia? (wideo x2)

Policjanci wyjaśniają okoliczności wybuchu bomby w bloku przy ul. Glinianej w Lublinie. Ładunek wybuchł w nocy ze środy na czwartek.
- Było tuż przed godz. 1.30 . Żona, która spała w drugiej części mieszkania przybiegła do mnie, bo coś strasznie wybuchło - opowiada Jan Kulawik z ul. Głębokiej 8. Okna jego mieszkania wychodzą wprost na blok przy ul. Glinianej 5. To tam eksplodował ładunek. Ładunek został podłożony pod drzwi mieszkania na I piętrze. - Huk był ogromny - tłumaczy dziewczyna mieszkająca w klatce obok. Z okien bloku powypadały szyby, a z sześciu sąsiednich mieszkań drzwi. Mieszkanie, pod którego drzwiami podłożono bombę, zostało doszczętnie zniszczone. W środku było troje studentów. Cudem nie odnieśli żadnych obrażeń. Po wybuchu przerażeni uciekli z mieszkania. - Dotarliśmy do nich i przesłuchaliśmy ich - mówi sierż. Anna Smarzak z lubelskiej policji. Ucierpiały za to dwie sąsiadki, które trafiły do szpitala na obserwację. Jedna to starsza kobieta, chorująca na serce. Druga została uderzona drzwiami, które wyleciały w wyniku eksplozji. Studenci od kilku miesięcy wynajmowali ten lokal od mieszkańca Rzeszowa. Jak udało nam się ustalić, to funkcjonariusz służby celnej, który sprzedał to mieszkanie dosłownie kilka dni temu. - Mężczyzna został już przesłuchany - wyjaśnia Smarzak. - O nowym właścicielu jeszcze nic nie wiemy. Wszystko wskazuje na to, że bomba była \"przeznaczona\" dla starego. W listopadzie ktoś podpalił drzwi obok jego mieszkania. - Wtedy sprawcy się pomylili, ale chodziło im o celnika - spekulują sąsiedzi. - Zwłaszcza, że już kilka razy podpalali mu drzwi do garażu, który ma obok - opowiada Stanisław Jawron, mieszkaniec sąsiedniego bloku. Wczoraj policjanci znaleźli przed garażem celnika płonącą reklamówkę. - To również mógł być ładunek wybuchowy - tłumaczy Smarzak. - Ktoś ma z kimś na pieńku, a my musimy drżeć, czy nic nam się nie stanie - mówi przerażona jedna z mieszkanek bloku przy ul. Glinianej. - A jak to nie koniec zamachów? A jak będą kolejne bomby? - Wyjaśniamy wszystkie okoliczności - zapewnia Anna Smarzak. Wideo: Materiał policji:

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama