Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jakub Myszor (Górnik Łęczna): Bramka? To na pewno nie był przypadek

Górnik Łęczna odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. W sobotę podopieczni trenera Jurija Szatałowa pokonali w Kleczewie zespół tamtejszego Sokoła aż 4:0, choć do przerwy nie padła żadna z bramek. Jak spotkanie podsumował asystent trenera Luiz Mołodecki i dwaj zawodnicy zielono-czarnych?
Jakub Myszor (Górnik Łęczna): Bramka? To na pewno nie był przypadek

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Tomasz Pozorski, trener Sokoła

– Rozmiary tej porażki są zdecydowanie za wysokie. Wszystko posypało się po czerwonej kartce dla Mateusza Wypycha. Zanim to się wydarzyło, mieliśmy kapitalne okazje Filipa Adamskiego i Kacpra Śpiewaka. Tak dobry rywal jak Górnik, który ma zdecydowanie inne cele niż my, pokazał nam miejsce w szeregu.

Luiz Mołodecki, asystent Jurija Szatałowa

 – Uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tego spotkania, co pokazuje wynik. Cieszy nas kolejne zwycięstwo i podtrzymanie dobrej passy. Oczywiście w naszej grze nadal są drobne błędy, nad którymi musimy pracować, ale przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z wywalczonych trzech punktów.

Jakub Myszor, pomocnik Górnika

– Strzelona bramka? To na pewno nie przypadek. Oczywiście, że chciałem tak uderzyć. W pierwszej połowie trochę nas denerwowało, że mimo przewagi i stwarzanych sytuacji nie potrafiliśmy strzelić gola. Wiedzieliśmy jednak, że jeśli będziemy dalej grać swoje, to w końcu otworzymy wynik.

 – Duże słowa uznania należą się całej drużynie, bo przetrwaliśmy bardzo trudny fragment meczu na początku drugiej połowy. W ważnych momentach świetnie spisał się również Adam Matysek, który swoimi interwencjami utrzymał nas w grze. Gdy przeszliśmy przez ten okres, wszystko się otworzyło. Zdobyliśmy kolejne bramki, wygraliśmy 4:0 i bardzo się z tego cieszymy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama