Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Albo chodnik, albo latarnie

Kiedy energetycy usuwali stare słupy z chodników, mieszkańcy ul. Reymonta sądzili, że ktoś wreszcie poszedł po rozum do głowy. Nie poszedł. W miejscu po usuniętych pojawiają się nowe. Potężniejsze.
- Przed 50 laty, w czasach PRL, ustawiono nam na chodnikach \"szczuplejsze” słupy. Myśleliśmy, że teraz usuwają je na stałe. Ale nie - stawiają w ich miejsce te \"bydlakowate”! Ani rowerem przejechać, ani przejść z wózkiem - denerwuje się pan Krzysztof. Także pan Eugeniusz nie może pogodzić się z zablokowaniem chodnika przez gigantyczny słup. - To utrudnianie ludziom życia! Ludzie muszą schodzić na jezdnię. Tylko patrzeć, jak zaczną się wypadki. To bezmyślne wyrzucanie w błoto pieniędzy podatników! Pan Eugeniusz twierdzi, że można było słupy przesunąć może o metr lub półtora na trawnik. Prosi, aby nie wymieniano pozostałych słupów w ciągu ul. Reymonta. Wymianą słupów na potężniejsze zajmuje się firma PGE Dystrybucja \"Lubzel”. Dorota Szkodziak, rzecznik prasowy spółki wyjaśnia, że słupy są wymieniane w związku z przebudową sieci. - Celem wymiany jest poprawa warunków napięciowych i bezpieczeństwa energetycznego mieszkańców. Słupy są ustawiane w tych samych miejscach, w których stały poprzednie, ponieważ każde przesunięcie wymaga sporządzenia nowej, pełnej dokumentacji techniczno-prawnej. A ta dokumentacja wiąże się z przygotowaniem m.in. nowego projektu, a tym samym wydłużeniem czasu przebudowy sieci - zauważa Dorota Szkodziak. Sławomir Kociubiński, dyrektor bialskiego Zakładu Energetycznego przyznaje, że ma sporo kłopotów z linią energetyczną na ul. Reymonta. W niedzielę poprzepalały się tam przewody i trzeba było usuwać awarię. Modernizacja jest konieczna. - Na razie w dotychczasowych miejscach wymieniamy trzy słupy. Nowe są może parę centymetrów szersze (po sprawdzeniu dyrektor stwierdza, że są szersze od starych o 10 cm - dop. red.). Ale dzięki temu ludzie zyskają lepsze parametry napięcia i izolowane przewody - wyjaśnia Kociubiński. Dodaje, że nie można było przesunąć słupów na trawnik, gdyż tam przebiega linia telefoniczna. W bialskim magistracie urzędnicy bardzo krytycznie podchodzą do niefrasobliwości energetyków. Jarosław Kostecki, naczelnik Wydziału Dróg i Transportu, zdecydowanie podkreśla, że \"Lubzel” nie uzgodnił z nim wymiany słupów. - Energetycy powinni uzyskać nasze pozwolenie na remont. Nie można samowolnie ustawiać słupów o większej średnicy. Kazaliśmy \"Lubzelowi” to poprawić, aby swobodnie korzystać z chodników - twardo podkreśla naczelnik.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama