Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

150 oszustów udawało nauczycieli i urzędników

I tyle osób usłyszy zarzuty w aferze wyłudzania rekompensat. Śledztwo jest tak obszerne, że przerosło \"moce przerobowe” Prokuratury Rejonowej w Opolu Lubelskim, która je dotychczas prowadziła.
Przejął je wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Wiele osób, zamieszanych w tę sprawę może nie pamiętać, że przed kilku laty użyczyli swoich danych do wyłudzenia pieniędzy. Dotychczas wezwania na przesłuchania dostał tylko co drugi z oszustów. Śledztwo rozpoczęło się przed ponad dwoma laty, kiedy jedna z takich osób sama zgłosiła się na policję w Opolu Lubelskim. Skarżyła się, że została skrzywdzona w jakichś niejasnych rozliczeniach. Okazało się, że była \"słupem”. Na jej nazwisko wspólnicy wyłudzili rekompensatę, która należała się pracownikom strefy budżetowej. Skarżący nie był zadowolony z \"odsypu”, który dostał. Przekręt zorganizowała Anna Z., była kierowniczka sekcji administrowania danymi ośrodka informatyki Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Sporządzała listę pracowników budżetówki, którym zgodnie z przepisami należała się rekompensata pensji. Wpisywała na nią również osoby, które nigdy w sferze budżetowej nie pracowały. MSWiA przelewało na ich konta pieniądze - po trzy tysiące złotych. \"Słupy” według sfałszowanej listy byli pracownikami strefy budżetowej: nauczycielami, pracownikami urzędów i innych państwowych instytucji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przeprowadziło kontrolę. Wychwyciło 150 osób, którym pieniądze się nie należały. Oszuści wyłudzili ponad 400 tys. zł. Większość pieniędzy trafiła do kieszeni organizatorki procederu i pośredników, który zdobywali dane \"słupów”. Podstawione osoby dostawały tylko niewielkie kwoty za użyczenie nazwisk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama