Część miasta jest odcięta od prądu. Nie działają telefony, woda zalała ulice i studzienki kanalizacyjne. Urzędnicy ewakuowali zagrożone zalaniem dokumenty z Urzędu Stanu Cywilnego.
(pim)
25.06.2009 22:25
Nawet bialskie służby miejskie odcięte są od przewodowej łączności telefonicznej. Kontaktują się za pomocą telefonów komórkowych. Nie działają zwykłe numery alarmowe telekomunikacji. W nadzwyczajnych wypadkach zatem trzeba używać tel. 112.
Trwająca kilka godzin burza wyrządziła wiele szkód. Ulewny deszcz zalał studzienki telekomunikacyjne. Osuszanie ich potrwa wiele godzin, a może nawet dni.
- Natychmiast uruchomiliśmy awaryjny system łączności. Musieliśmy też podłączyć agregaty prądotwórcze przy ujęciach wody. Część miasta nie ma energii elektrycznej. Nieprzejezdne są niektóre ulice m.in. Janowska w okolicy salonu Skody i stacji paliwowej - informuje Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta.
Dodaje, że konieczne stało się ewakuowanie zalewanego wodami opadowymi archiwum USC w Białej Podlaskiej.
Komentarze