Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szkoła na Sławinie gotowa, ale pieniędzy za pracę nie ma. Firmy się skarżą

Nie możemy doczekać się pieniędzy za naszą pracę - skarżą się firmy wynajęte do prac na budowie otwartej z pompą nowej podstawówki przy ul. Sławinkowskiej. Wystosowali oficjalny protest do Urzędu Miasta, który zlecał budowę szkoły
Szkoła na Sławinie gotowa, ale pieniędzy za pracę nie ma. Firmy się skarżą
- Na budowie pojawiłem się pod koniec ubiegłego roku, jako podwykonawca - opowiada pan Grzegorz. - Wykonywałem ogrodzenie całego placu, a wewnątrz boksy szatniowe i drzwi do szatni. W pewnym momencie dostałem prośbę, żeby nie wystawiać faktur cząstkowych, tylko na koniec wypisać fakturę zbiorczą. Tyle, że nie mogę się doczekać swoich pieniędzy, w sumie uzbierało się tego 180 tys. złotych. Byłem w Urzędzie Miasta, tam mówią mi o procedurach. Ale my przecież musimy płacić podatki.

W takiej sytuacji są też inni przedsiębiorcy oczekujący zapłaty od firmy Budo-Kompex, która zleciła im prace. - Ale ja sam czekam na pieniądze od miasta - stwierdza Stanisław Ludian, właściciel Budo-Kompeksu. Jego firma też pracowała tu jako podwykonawca na zlecenie generalnego wykonawcy, firmy Tehand, znajdującej się obecnie w upadłości likwidacyjnej.

Sama upadłość generalnego wykonawcy teoretycznie nie jest przeszkodą w płaceniu za roboty, bo ustalenia były takie, że miasto będzie przekazywać pieniądze bezpośrednio na konta podwykonawców Tehandu, w tym firmy Budo-Komplex.

- A tymczasem miasto powinno zapłacić mi 3 miliony złotych - mówi Ludian. - Nie możemy dogadać się z miastem co do robót dodatkowych, które wynikły w trakcie budowy, a nie były ujęte w żadnej dokumentacji. W Urzędzie Miasta powiedziano mi, żebym poszedł się sądzić o zapłatę. Wokół szkoły robiony jest wielki szum, na sobotnie otwarcie przyjedzie prezydent. A ja co mam mu powiedzieć, że jego pracownicy zaproponowali mi, żebym się sądził z miastem?

- Na tę chwilę nie zalegamy z żadną fakturą. Wszystkie płatności, które przedstawił nam wykonawca zostały uregulowane. W czwartek dostaliśmy fakturę z terminem płatności do 5 października, ale nie opiewa ona na 3 miliony zł, tylko na 900 tys. złotych - zapewnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta.

- Wpłynęło również do nas pismo od podwykonawców, którzy skarżą się, że prace zostały odebrane przez inwestora, czyli przez nas, a generalny wykonawca nie chce wypłacić im pieniędzy. Natomiast jest to już kwestia wzajemnych relacji pomiędzy podwykonawcami a wykonawcą, nie nami. My nie możemy opłacić czegoś, co nie zostało odebrane przez generalnego wykonawcę i nie możemy płacić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama