Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Palikot zdradza kulisy wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Lublinie

Prezydent nie chciał żeby gości na Zamku Lubelskim przywitał Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa z PO - twierdzi lubelski poseł. I dodaje: w odwecie Kaczyński nie przywitał ani wojewody (z PSL-u), ani europosłów (z PO była tylko Lena Kolarska-Bobińska).
Lech Kaczyński gościł w Lublinie w ostatnią środę na uroczystościach 440 rocznicy Unii Lubelskiej. Część uroczystości odbyła się na Zamku Lubelskim. Palikot pisze dziś na blogu: \"W pewnej chwili urzędnicy Kancelarii Prezydenta żądają od marszałka województwa lubelskiego, gospodarza miejsca i uroczystości, aby nie witał gości! Pan jest z Platformy - mówi marszałkowi jakiś urzędnik - a tu jest przecież pan prezydent i to on jest gospodarzem. Po krótkiej i przykrej wymianie zdań marszałek upiera się przy swoim, słusznym skądinąd stanowisku, i wita gości. W rewanżu - Lech Kaczyński nie przywitał ani wojewody (z PSL-u), ani europosłów (z PO była tylko Lena Kolarska-Bobińska). My, posłowie parlamentu krajowego byliśmy w Sejmie w Warszawie, więc łaskawie nie zostaliśmy pominięci.\" Palikot dodaje, że podobne uroczystości są tekturowe, brak w nich spontaniczności, nie budzą żadnych emocji. \"(...) nikt za tekturowym przywódcą nie pójdzie, jego głos nikogo do czerwoności nie rozgrzeje. Prawdziwe przywództwo jest bowiem niewyrachowane!\" pisze polityk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama