Reklama
Nie będzie budowy drogi. Pieniądze pochłonęła oświata
Mieszkańcy uratowali przed likwidacją trzy podstawówki, ale nie będą mieli planowanej drogi. Nie będzie pieniędzy na budowę. Może też zabraknąć na pensje dla nauczycieli.
- 13.07.2009 19:26
Międzyrzecki wójt chciał zlikwidować publiczne podstawówki w Maniach, Halasach i Tuliłowie. Obiecywał utworzenie z nich szkół społecznych, by dzięki temu ograniczyć wydatki na oświatę. Pod koniec maja radni gminy Międzyrzec Podlaski na sesji obserwowanej przez tłum mieszkańców i dziennikarzy nie przegłosowali uchwał likwidujących placówki. Wójt Roman Michaluk próbował jeszcze zwlekać z podpisaniem dokumentów organizacyjnych na przyszły rok szkolny ale szkoły zostały.
W poniedziałek na sesji Rady Powiatu Bialskiego radny Mariusz Kostka (PSL) poinformował o tym, że na ostatniej sesji Rady Gminy radni postanowili dokonać zmian w budżecie. Zrezygnowali z planowanej budowy drogi Halasy–Manie, która miała być wybudowana wspólnie z powiatem. Kostka miał pretensje do radnych powiatowych, którzy w maju stawali w obronie placówek przeznaczonych do likwidacji.
– Powinniśmy pilnować swoich interesów. Teraz nie będzie budowy drogi Halasy–Manie, na którą zaplanowano z budżetu gminy i powiatu po ponad 88 tys. zł – mówił radny Kostka. Poparł go radny Przemysław Litwiniuk (PSL), przewodniczący Rady Powiatu, który przypomniał, że radni w takich sytuacjach mogą wypowiadać tylko własne opinie, a nie w imieniu całego samorządu powiatowego.
Tymczasem Tadeusz Łazowski, starosta powiatu bialskiego, nie może uwierzyć, że w zamożnej gminie problemem może być wydanie 100 tys. zł na rozpoczęcie budowy drogi. – Chyba po sesji oświatowej wójt postanowił, że będzie coś za coś. Będziemy w powiecie analizować sytuację i rozmawiać z panem wójtem – obiecuje starosta.
Roman Michaluk, międzyrzecki wójt: Trzeba szukać pieniędzy na utrzymanie szkół gminnych. Potrzeba jeszcze miliona zł. W Halasach już wykorzystano tegoroczny budżet. Może od koniec lipca radni podejmą decyzję o zaciągnięciu pożyczki lub przesunięciu pieniędzy z innego zadania na oświatę – zapowiada Roman Michaluk, który przyznaje, że nie może wspólnie z powiatem budować drogi, gdyż musi zbierać pieniądze dla nauczycieli.
Anna Muszyńska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Halasach, martwi się, że od sierpnia będzie brakować pieniędzy nawet na pobory dla nauczycieli. – Otrzymaliśmy na ten rok o prawie 200 tys. zł mniej niż w ubiegłym. Będę rozmawiać z radnymi i prosić ich o pomoc – zapowiada.
Reklama













Komentarze