Głosowanie internetowe zakończyło się w niedzielę o północy. - Zagłosowały 5523 osoby - informuje Tomasz Goliszek, kierownik Wydziału Informatycznego Urzędu Miasta Puławy.
To znacznie więcej niż rok temu, kiedy swój głos oddało zaledwie 1595 osób. A przed mieszkańcami Puław jeszcze głosowanie drogą tradycyjną - od 17 do 21 września w puławskim Ratuszu.
Okazuje się jednak, że nie wszyscy mogli decydować na co miasto przeznaczy w przyszłym roku 1,7 mln zł.
- Chciałem zagłosować na projekt walki z komarami - opowiada Daniel Gruszczyk. - Wpisałem swoje imię i nazwisko oraz numer PESEL. Pojawiła się tylko informacja, że numer już został użyty. Ale ja przecież nie głosowałem - dziwi się mieszkaniec Puław.
Nie jest to odosobniony przypadek. Rozmawialiśmy z inną mieszkanką miasta, która również potwierdza użycie przez kogoś jej PESEL-u.
- Moja mama głosowała w przychodni na Włostowicach. Być może ktoś uznał, że skoro ona zagłosowała w ten sposób, to i reszta rodziny również? Nie podoba mi się, że nie miałam prawa wyboru - opowiada kobieta.
Skąd w ogóle wzięło się "głosowanie” w przychodni? Wybór projektów metodą tradycyjną rozpocznie się dopiero w środę, a lokal wyborczy będzie tylko jeden - w urzędzie miasta.
- Od trzech miesięcy w przychodni zbieraliśmy podpisy osób wraz z numerami PESEL pod projektem remontu - przyznaje Anna Skubida, która była jedną z osób zajmujących się zbiórką podpisów.
Zebrane numery były potem przez pięć dni głosowania internetowego wpisywane do systemu. Inicjatorzy akcji tłumaczą, że zrobili to dlatego, że rok temu zmobilizowali się uczniowie i rodzice szkoły, która znajduje się w tym samym rejonie głosowania i projekt remontu przychodni przepadł. Jak szacują, w tym roku zebrali już kilkaset głosów. - Ale jeśli teraz ktoś się nie zgadza na oddanie głosu, to może pójść do urzędu i poprosić o jego skreślenie - dodaje Anna Skubida.
Urząd najprawdopodobniej głosowania nie unieważni. - Jeśli takie przypadki miały miejsce to należy nad tym ubolewać - mówi Janusz Grobel, prezydent Puław. I dodaje: - Jeżeli zgłoszą się do nas osoby, których danymi ktoś się posłużył, to podejmiemy odpowiednie kroki prawne - zapowiada.
Urzędnicy przekonują, że głosowania nie dało się lepiej zorganizować. - Wzorowaliśmy się na innych miastach, np. Białymstoku, gdzie odbywało się to właśnie w taki sposób. Podpis elektroniczny ma niewiele osób - tłumaczy Tomasz Goliszek z UM Puławy.
Budżet obywatelski w Puławach. Nie mogli zagłosować na projekty. "Ktoś zrobił to za nas"
Puławy nie mogli zagłosować na projekty zgłoszone do budżetu obywatelskiego, bo ktoś już zrobił to za nich. Od kilku miesięcy numery PESEL mieszkańców Puław zbierały osoby agitujące za remontem jednej z przychodni
- 15.09.2014 17:15

Reklama













Komentarze