Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

DK-2: Gdziekolwiek spojrzeć, słup

Betonowe latarnie przy modernizowanej obwodnicy ustawione są co 20 metrów. Mieszkańcy martwią się, że zużyją one za dużo energii. – Założymy energooszczędne żarówki – obiecują drogowcy.
– To dziwne, że postawili tyle latarni. Do tego słupy stoją za blisko jezdni – narzeka Marek Łysakowski, prezes Automobilklubu Bialskopodlaskiego. Jego zdaniem, są one bardzo niebezpieczne dla kierowców. – Ustawienie lamp co 20 metrów jest bez sensu. Obawiam się, że koszty oświetlenia obwodnicy będą za wysokie dla miasta – uważa Marian Burda, zastępca przewodniczącego Rady Miasta w Białej Podlaskiej. Z kolei radny Mirosław Rutkowski niepokoi się, że część budynków wzniesionych przy obwodnicy może nie mieć odpowiednich ekranów dźwiękochłonnych. Chroniłyby one mieszkańców przez hałasem dochodzącym z drogi. – Przy niedawno zbudowanych blokach ekranów może zabraknąć. Hałas tirów i wielu innych samochodów będzie uciążliwy dla ludzi – podkreśla Mirosław Rutkowski. Dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad uspokaja. – Liczba lamp nie jest naszą fanaberią, ale wynika z obliczeń fachowców. Musimy zadbać o odpowiednie natężenie światła. Kierowca nie może być zaskakiwany wjeżdżaniem w strefę ciemniejszą i jaśniejszą – wyjaśnia dyr. Janusz Wójtowicz. Dodaje, że w latarniach zostaną założone odpowiednie, energooszczędne żarówki. GDDKiA będzie płacić za oświetlenie na węzłach, m.in. przy wiadukcie. Miasto zaś zapłaci za oświetlenie pozostałej części obwodnicy. Przy słupach oświetleniowych, w obrębie skrzyżowań, zostaną też zamontowane specjalne bariery ochronne. Tak by samochody nie zderzały się z latarniami. Początkowo miało ich nie być. Projektant jednak stwierdził, że przy skrzyżowaniach są one konieczne. Na długości 5,4 km obwodnicy stanie aż 1444 ekranów akustycznych. Potwierdziły się jednak obawy mieszkańców, że nie będzie ich przy nowych blokach i tych, których budowę właśnie rozpoczęto. – „Budomex” zaczął budować te budynki już w czasie realizacji naszej inwestycji. A my nie możemy brać na siebie dodatkowych kosztów – przekonuje dyr. Wójtowicz. Zapewnia jednak, że po zakończeniu inwestycji przez dwa lata będzie badane natężenie hałasu. – Wtedy możliwe będzie ustawienie dodatkowych ekranów – kwituje dyrektor.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama