Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Łapa: Mniej całowania, więcej gry

ROZMOWA Z Tadeuszem Łapą, trenerem Górnika Łęczna
– Owszem, takie były ustalenia ze strony rady nadzorczej klubu. To może się zmienić, jednak wszystko będzie uzależnione od wyników najbliższych meczach i poziomu gry. Jeśli nastąpi postęp i efekty będą widoczne, wówczas może na stałe przejmę pierwszy zespół. Jednak nie jestem w stanie powiedzieć, na ile spotkań otrzymałem szansę. Uprzedzono mnie natomiast, że jednocześnie klub będzie zbierał oferty od innych trenerów. – Też tak myślę. – Faktycznie i tego się obawiam. Ale może praca pod presją akurat jest potrzebna. Może chodzi o to, abym za szybko nie przyzwyczaił się do nowej roli. Na razie jeszcze niczego nie podpisałem i dopiero po niedzieli będziemy negocjowali warunki. Teraz najważniejszy jest sobotni mecz w Katowicach. – To też tymczasowe rozwiązanie. Mam zapewnienie, że później sam będę mógł dobrać sobie ludzi. – Nikt mi go nie proponował. Słyszałem, że wszyscy trzej, czyli Wojciech Stawowy, Filip Surma i Jan Chmura zrezygnowali z pracy w Górniku. – Będą zmiany, ale przecież wszystkiego nie wywrócę do góry nogami. Bo można sobie tylko zrobić krzywdę. A roszady największe będą w defensywie. Do dyspozycji będę miał już Wallace\'a Benevente, który został odesłany z Lubina. – Rafał Niżnik i Krzysztof Kazimierczak byli już zgłoszeni wcześniej, a teraz poprosiłem, aby uprawnić Łukasza Jankowskiego, Dariusz Osucha, Pawła Jędrzejuka i Sebastian Klajdę. Skład wymaga przewietrzenia. Ale w tych zmianach nie będzie żadnych złośliwości, to ma wyjść na dobre drużynie. – Tomasz Mazurkiewicz złapał jakiś uraz. Ale i tak nie zauważyłem, aby czymś się wyróżniał. Kacper Tatara też na razie nie będzie wzmocnieniem. Poza tym w pierwszej kadrze ostatnio trenowało 27 zawodników, a w drugim zespole 28. Czy to jest normalne? – Już kilka odebrałem od menadżerów, jednak nie mam nawet możliwości podejmowania decyzji w tych sprawach. Dlatego dojdzie do nas tylko Damir Kojasević. Jeśli zostanie zgłoszony, to pojedzie do Katowic. – Już o tym rozmawiałem z drużyną. W pewnym momencie zauważyłem, że najważniejsze w Górniku stało się zachowanie, jednolity ubiór, podawanie dłoni, mówienie \"dzień dobry” i \"przepraszam”. Podobnie jak tryb życia i odżywianie. Nie mówię, że to nie jest ważne, ale ile można się poklepywać i całować. W tym wszystkim gra zeszła na dalszy plan! Dlatego musimy pewne rzeczy zmienić. Podobnie jak styl gry i ustawienie. Jednak będzie robić to spokojnie i stopniowo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama