\"Zielono-czarni” pojechali do Szczecina. Szpital w Górniku
Za ostatnie zwycięstwo z Kluczborkiem łęcznianie zapłacili wysoką cenę. Ze składu wypadli Veljko Nikitović, Grzegorz Bronowicki, Kamil Stachyra i Bartłomiej Niedziela. A listę nieobecnych dodatkowo uzupełnił Piotr Bronowicki.
- 18.09.2009 15:29
Co prawda kadra Górnika jest szeroka, ale zniwelować te braki będzie bardzo trudno. Nikitović i G. Bronowicki to kluczowi gracze wyjściowej jedenastki, a Niedziela okazuje się prawdziwym jokerem. W środę miał wejście smoka. Na murawie pojawił się po przerwie, a mimo to zdobył dwa gole. Niestety za jeden z fauli został ukarany żółtą kartką i było to jego czwarte upomnienie w tym sezonie.
– Dla nas to duże straty, ale mam nadzieję, że zmiennicy staną na wysokości zadania – podkreśla trener Tadeusz Łapa. – Jak wykazały badania, Veljko naderwał mięsień łydki, natomiast Grzesiek naderwał mięsień dwugłowy uda. Dla obu oznacza to minimum trzy tygodnie przerwy.
Z Kluczborkiem urazu stopy nabawił się także Kamil Stachyra, a Piotr Bronowicki wciąż ma kłopoty ze stawem skokowym. Ponadto na spotkanie z \"Portowcami” nie pojechał Paweł Głowacki, który w miniony weekend wziął ślub i w tym tygodniu nie trenował z zespołem. W ich miejsce w kadrze znaleźli się Grzegorz Szymanek, Krzysztof Radwański oraz Sebastian Klajda.
– Pogoń opromieniona jest zwycięstwem w Zabrzu, ale na pewno przed nikim się nie położymy – dodaje szkoleniowiec. – Szczecinianie prezentują bardzo dobrą grę, nie marnowali ostatnio czasu, mądrze budowali drużynę i już wymieniani są w gronie kandydatów do awansu. Dla nas to będzie najpoważniejszy dotąd sprawdzian. Na pewno skupimy się na defensywie, ale ważnym zadaniem będzie utrzymanie się przy piłce na połowie rywali. Dopiero przed meczem podejmę decyzję, kto wyjdzie w bramce: Kuba Wierzchowski czy Kuba Giertl.













Komentarze