Żużel: W lubelskim KMŻ myślą o nowym sezonie, trener Wilk chce zostać
Trener Rafał Wilk zgodził się na dalszą współpracę z KMŻ. Po ostatnim meczu, kończącym II-ligową rywalizację na żużlu, działacze lubelskiego klubu rozmawiali ze szkoleniowcem o planach na kolejny sezon.
- 29.09.2009 21:15
Umowy jeszcze nie podpisałem, ale wstępnie porozumiałem się z kierownictwem KMŻ – powiedział Rafał Wilk, prowadzący w tym roku lubelską drużynę.
– Niedługo chciałbym rozpocząć budowę zespołu. Jego szkielet powinni tworzyć żużlowcy, którzy reprezentowali nasz klub w tym sezonie i sprawdzili się na torze. Jacek Rempała i Tomek Rempała także byli na spotkaniu z działaczami i obaj wyrazili chęć dalszych startów. Nie wiem, co postanowi Karol Baran, ale mam nadzieję, że z nami zostanie.
Do tych zawodników chciałbym dobrać pozostałych, ale tym razem wolałbym mieć kadrę mniej liczną, złożoną z żużlowców, na których można polegać, będących do naszej dyspozycji. Zarys zespołu już mam.
Trener Wilk nie chce powtórki z półfinału play-off, kiedy w ważnym meczu w Miszkolcu zabrakło kluczowych zawodników – Tomasza Piszcza, Andreasa Messinga i Davida Howe\'a.
Messing, zgodnie z obietnicą, przysłał kopie zaświadczenia ze szpitala (Szwed nieobecność w Miszkolcu tłumaczył kontuzją) i biletu na prom. Z kolei Piszcz został zawieszony przez lubelski klub i nie może występować za granicą.
– Do tej pory nie otrzymałem oficjalnego pisma – poinformował Tomasz Piszcz. – Z dokumentu wysłanego przez klub do PZMot wynika, że KMŻ zawiesił możliwość moich startów w brytyjskiej lidze do końca listopada. Po przeanalizowaniu sytuacji przez prawników, podejmę dalsze kroki w celu wyjaśnienia całej sprawy.
– W minionym sezonie na pewno popełniliśmy kilka błędów i teraz trzeba wyciągnąć właściwe wnioski – dodał trener Wilk.
– Trochę inna powinna być polityka kadrowa. Jeżeli chodzi o tor, to moim zdaniem, jego przygotowanie było właściwe. Podczas meczów nawierzchnia zawsze była taka sam jak na treningach.
Szkoleniowiec potwierdził, że chciałby mieć w składzie takiego młodzieżowca jak Mateusz Kowalczyk, jeżdżący ostatnio w KSM Krosno.
– Rozmawiałem z Mateuszem i wiem, że po tak udanym sezonie będzie miał wiele propozycji – stwierdził szkoleniowiec.
– Sam zawodnik chciałby spróbować swoich sił w pierwszej lidze. Zobaczymy, jak potoczą się wydarzenia. Co z Rafałem Klimkiem?
To zależy tylko od niego. Sam musi przemyśleć, czy nadal chce jeździć na żużlu, czy zamierza pójść w inną stronę niż sport. Sukces w danej dyscyplinie wymaga poświęcenia.
– Deklaracje jeszcze o niczym nie świadczą – uważa Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ.
– O konkretach będę mógł mówić po podpisaniu umów z zawodnikami, a wydarzenia z fazy play-off pokazały, że nawet zawarcie kontraktów nie gwarantuje udziału w zawodach. Po tym sezonie mamy nauczkę.
Sądzę, że o pierwszych ruchach karowych będę mógł poinformować w przyszłym tygodniu.
Reklama













Komentarze