Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Starosta może stracić stołek

W środę radni powiatu będą podejmować uchwałę w sprawie rozpatrzenia wniosku o odwołanie Waldemara Wezgraja z funkcji starosty parczewskiego. Komisja rewizyjna jest za.
Taka sytuacja nie zdarza się pierwszy raz. Przed rokiem opozycja zażądała odwołania Waldemara Wezgraja ze stanowiska starosty zarzucając mu zadłużanie powiatu i złą politykę kadrową. Ale niespodziewanie, tuż przed ostatecznym głosowaniem na sesji, wnioskodawcy wycofali się z tego pomysłu. Obecnie jednak sprawa jest poważniejsza. Wśród ośmiu wnioskodawców żądających odwołania Wezgraja są koledzy z jego partii (PSL), a nawet Halina Żelazowska (SLD), przewodnicząca Rady Powiatu. Jednym z powodów przewrotu w powiecie jest sprawa przepychanek o modernizację dróg. – W starostwie panuje zła atmosfera, pracownicy są nierównomiernie obciążani obowiązkami – przyznaje Żelazowska. Radni zarzucają staroście zadłużanie powiatu i brak efektów w kadencji. – W czasie głosowania członków naszej komisji trzy osoby były za a jedna przeciw odwołaniem Waldemara Wezgraja ze stanowiska starosty. Prawdopodobnie teraz już nie uratuje on stołka jak w ubiegłym roku – zauważa Jerzy Styczyński, opozycyjny radny z gm. Siemień. Uważa, że starosta lekceważy modernizację drogi ważnej nie tylko dla jego gminy. Chodzi o odcinek Parczew–Siemień. Kilka osób w samorządzie zarzuciło staroście, że rozmawiając w zarządzie i w radzie najpierw godził się na remont tej drogi z dotacji unijnych, a później wybrał drogę Przewłoka–Dębowa Kłoda, którą jeździ niewiele pojazdów. Gdy zacytowaliśmy podobne opinie odezwali się mieszkańcy z gminy Dębowa Kłoda. Protestował wójt Henryk Czech i ponad setka mieszkańców z kilku wsi z gm. Dębowa Kłoda. Dziękowali staroście za drogę i twierdzili, że zakład, który powstał przy ich drodze spowodował nasilenie ruchu pojazdów. Tymczasem starosta Wezgraj jest zdziwiony krytyką wyboru drogi do przebudowy, bo to Rada Powiatu podjęła uchwałę w tej sprawie. – Nie manipulowałem przy tej sprawie, co zarzucają mi niektórzy samorządowcy – mówi starosta. – Pozyskałem bardzo duże dofinansowanie z dotacji unijnych do m.in. programów informatycznych związanych z budową szerokopasmowego Internetu oraz na drogi. Te pieniądze dotrą do powiatu w 2010 r. Ja się napracowałem, lobbowałem w sprawie inwestycji, a teraz ktoś w roku wyborczym chce spić śmietankę – oburza się Waldemar Wezgraj.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama