Reklama
II Liga: Kurator w Hetmanie Zamość, kontuzja eliminuje Łukasza Kaczmarka
Tadeusz Lizut może już oficjalnie wziąć się za uzdrawianie sytuacji w zamojskim Hetmanie. Sąd Gospodarczy podjął decyzję na mocy, której klub będzie teraz zarządzany komisarycznie.
- 01.10.2009 14:58
Przypomnijmy, że od dłuższego czasu piłkarska wizytówka Zamościa nie posiadała zarządu i komisji rewizyjnej. Z wnioskiem o powołanie kuratora dla bankrutującego stowarzyszenia KS Hetman wystąpiły władze miasta.
Jedynym kandydatem na to stanowisko był Lizut, dyrektor OSiR w Zamościu, a w przeszłości zawodnik i następnie prezes KS Hetman Zamość.
– Pierwsze kroki? Przede wszystkim muszę dogadać się z wierzycielami. Bez porozumienia z nimi nie uda się odblokować klubowego konta, a to z kolei oznacza brak dotacji z miasta. Odbudowa nadszarpniętego wizerunku klubu nie będzie łatwa, ale jest niezbędna – mówi Tadeusz Lizut.
Nowa miotła w Hetmanie nie będzie zamiatać starych brudów pod dywan. Stwierdzę zastane fakty. W poniedziałek otrzymam wszystkie dokumenty. Nie twierdzę, w tym momencie, że w Hetmanie była jakaś niegospodarność, ale jeśli potwierdzą to dokumenty, nie zawaham się tego upubliczniać. Nic nie zostanie ukryte – zapewnia kurator.
W poniedziałek Lizut spotka się z trenerami i zawodnikami. – Musimy wyjaśnić sobie kilka kwestii i to po męsku. Do tej pory były narzekania i nie dziwię się. Teraz zaległości zostały uregulowane, jest pracodawca, będą również wymagania – dodaje kurator.
Pozytywne wiadomości dotyczące organizacyjnej strony klubu mącą nieco doniesienia z szatni drugoligowca. Z wąskiej kadry trenera Andrzeja Orzeszka wypadł jeden z najlepszych zawodników – Łukasz Kaczmarek.
– Podczas meczu z Okocimskim \"Kaka” złamał jedną z kości śródstopia. Zszedł z boiska. Myśleliśmy, że to stłuczenie, dopiero badania ujawniły prawdziwy powód. Nie będziemy mogli skorzystać z jego usług do końca rundy – wyjaśnia dyrektor Zbigniew Pająk.
Niewykluczone, że uraz bocznego pomocnika wymusi sprowadzenie do Zamościa nowych piłkarzy. Na liście trenera Andrzeja Orzeszka znajdują się dwa nazwiska. Obaj mają status wolnych zawodników, mogliby więc zostać zgłoszeni do rozgrywek nawet po zamknięciu okienka transferowego.
Reklama













Komentarze