Wyczółki (pow. bialski). Pijany 19-latek wjechał polonezem w przydrożne drzewo. Do domu wrócił o własnych siłach, ale rodzinie powiedział, że został pobity na ulicy. Lekarze pogotowia jednak nie dali się oszukać.
(men)
04.10.2009 12:53
Kilka minut po północy w niedzielę 19-latek siedział za kierownicę poloneza mając ponad promil alkoholu w organizmie. W pewnym momencie stracił ponownie nad pojazdem. Polonez zjechał z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Kierowca został ranny.
Kamil A. wrócił do domu, ale nie przyznał się do rozbicia samochodu. Powiedział rodzinie, że został pobity. Ta wezwała pogotowie, ale lekarze nie dali się oszukać i powiadomili policję.
– Kamil A . odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności. Nie ma w tym wypadku mowy o fałszywym zawiadomieniu o pobiciu, gdyż rodzina wzywając pogotowie była przekonana, że chłopiec został pobity – mówi podkom. Renata Laszczka – Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Komentarze