Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Więźniowie siedzą i migają

Trzej skazani z bialskiego Zakładu Karnego uczą się języka migowego na kursie II stopnia. Dzięki tym umiejętnościom, po wyjściu na wolność, mają szansę na zdobycie pracy.
Rafał Rykaczewski, który od trzech miesięcy prowadzi zajęcia w bialskiej siedzibie Polskiego Związku Głuchych, przyznaje, że po raz pierwszy uczy kogoś z więzienia. – Uczestnicy kursu są bardzo zdyscyplinowani i robią duże postępy. A rynek pracy otwiera się dla osób umiejących język migowy. Będą mogli pomagać w ośrodkach zajmujących się osobami niepełnosprawnymi i w wielu instytucjach – uważa Rykaczewski. Jednym z kursantów jest pan Stanisław, który oprócz tego, że uczy się języka migowego to jeszcze skończył kurs asystenta osoby niepełnosprawnej. Pan Stanisław jest jednym z trzech więźniów z bialskiego Zakładu Karnego, którzy skończyli I stopień kursu języka migowego z najlepszymi wynikami. W nagrodę zakład ufundował im kurs II stopnia. – Poznanie ludzi cierpiących uczy pokory. Przekonuje największych twardzieli do innego spojrzenia na życie – uważa pan Stanisław, który przyznaje, że w przeszłości zrobił dużo zła. Zmarnował kawał życia. Nie zadbał o kontakt z synami. – Teraz chcę odpokutować – dodaje więzień. Mężczyzna, jako opiekun inwalidy, wziął niedawno udział w XVIII Pielgrzymce Osób Niepełnosprawnych do Częstochowy. A pod koniec września opiekował się chorymi podczas pielgrzymki Podlaskiego Oddziału Stowarzyszenia Stwardnienia Rozsianego do Leśnej Podlaskiej. – Skorzystaliśmy z propozycji organizacji kursu, jaką złożył nam bialski oddział Polskiego Związku Głuchych. Udział w drugiej części tego kursu stwarza najlepszym możliwość zdobycia kwalifikacji tłumacza języka migowego. Takie działanie uwrażliwia też skazanych na osoby potrzebujące pomocy – mówi Krzysztof Kowaluk, kierownik działu penitencjarnego i oficer prasowy Zakładu Karnego w Białej Podlaskiej. Pan Stanisław przyznaje, że już powoli może porozumiewać się z niesłyszącymi. – Najtrudniej odczytać jednak ludzi, którzy od urodzenia nie słyszą. Używają oni skrótów i bardzo łatwo można się pomylić. Niektóre znaki bywają bardzo podobne np. oznaczające świnię i bawienie. Na Podlasiu znak trumny jest tożsamy z oznaczeniem żłobka – uważa. Więzień planuje, że po wyjściu z zakładu zatrudni się gdzieś przy urzędzie pracy, gdyż unijne przepisy będą wymagać obecności w takich instytucjach tłumaczy języka migowego. Drugi z najlepszych uczniów, więzień, Dawid, przyznaje, że nie ma żadnego zawodu, toteż świadectwo ukończenia szkolenia tłumacza języka migowego bardzo mu się przyda w przyszłości. Trzeci z nich, Marcin ocenia, że biorąc udział w kursie języka migowego, po prostu uczył się czegoś nowego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama