Reklama
III Liga: Zadyszka Stali Poniatowa, powrót Marcina Nowaka?
Na początku sezonu wydawało się, że piłkarze Stali Poniatowa będą w stanie powalczyć o miejsce w ścisłej czołówce tabeli.
- 06.10.2009 18:41
Jednak później w grze drużyny Henryka Kamińskiego coś się zacięło. W wrześniu \"żółto-niebiescy” wywalczyli tylko cztery punkty, a październik zaczęli od porażki 0:3 z Izolatorem Boguchwała.
Poniatowianie zagrali słabo i już po 13 minutach zasłużenie przegrywali 0:2. Ale to i tak był najniższy wymiar kary, bo w pierwszej połowie rywale zmarnowali dwie stuprocentowe okazje na podwyższenie wyniku.
Po zmianie stron goście byli już trochę groźniejsi, jednak to Izolator zaliczył trzecie trafienie.
Jakby tego było mało, w najbliższych kolejkach gracze Stali zmierzą się z silnymi rywalami: Avią Świdnik i Spartakusem Szarowola.
– Na pewno nie będzie łatwo, ale będziemy walczyć. Szykuję kilka zmian w ustawieniu drużyny, dodatkowo będzie z nami trenował napastnik z drugiej drużyny Karol Czajka, bo w ataku potrzebna jest świeża krew – mówi trener Kamiński.
Dobra wiadomość dla kibiców i szkoleniowca z Poniatowej nadeszła też od Marcina Nowaka. 31-letni zawodnik powinien wrócić do gry po kontuzji i wzmocnić siłę defensywną. Problemem Stali jest jednak graczy zza wschodniej granicy, bo Jewgienij Szyman i Aleksander Omeljanow nie spełniają oczekiwań.
Obaj późno dołączyli do drużyny i widać, że nie są odpowiednio przygotowani do sezonu. Nie pomagają też oczywiście problemy z wypłatami i, co za tym idzie, kiepska atmosfera w drużynie.
Ostatnio do klubu z Poniatowej dotarła też informacja z PZPN, który domaga się przelania 50 tysięcy złotych. Wcześniej sprawę zaległości finansowych do piłkarskiej centrali oddał także Piotr Wilawer, który koszulkę Stali zakładał przez pół sezonu.
W najbliższych dniach o \"palących” problemach będą rozmawiać działacze Stali.
– Szykujemy takie spotkanie, na którym zastanowimy się, co robić dalej. Czy myślimy o zmianie trenera? Usiądziemy na spokojnie, porozmawiamy i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeżeli chodzi o zaległości dotyczące PZPN, to najpierw musimy wszystko dokładnie sprawdzić, ponieważ są to stare sprawy – przekonuje prezes Andrzej Makolągwa.
Reklama













Komentarze