III Liga: Avia wygrała w Poniatowej, wyniki niedzielnych spotkań
Niedzielny mecz w Poniatowej był szczególny dla Bartłomieja Mazurka, który w lecie do Avii przeniósł się właśnie ze Stali.
- 11.10.2009 20:54
Napastnik gości nie miał jednak litości dla swoich byłych kolegów i już w trzeciej minucie zdobył gola, dobijając strzał Łukasza Kamińskiego. Po przerwie bramkę dorzucił też Damian Rusiecki i w efekcie piłkarze Henryka Kamińskiego przegrali już trzeci mecz z rzędu.
Świdniczanie natomiast przerwali serię trzech spotkań bez kompletu punktów, w których na dodatek nie umieli trafić do siatki rywali.
– Wiedziałem, że karta wcześniej czy później się odwróci i na szczęście udało się przełamać niemoc strzelecką już w Poniatowej. To dobrze wróży na kolejne spotkania, a moim zdaniem nasza wygrana była jak najbardziej zasłużona – mówi trener Wiesław Kołodziej.
Chociaż niedzielne zawody toczyły się przy beznadziejnej pogodzie to mecz mógł się podobać. Było kilka ciekawych akcji i groźnych strzałów. W ósmej minucie Karol Czajka mógł szybko doprowadzić do wyrównania, ale zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem rywali.
Po zmianie stron groźnie strzelali Dominik Pietras i Jarosław Wyroślak, ale to Avia trafiła do siatki po bardzo ładnej zespołowej akcji. Piłka chodziła jak po sznurku aż wreszcie podanie wzdłuż bramki Krzysztofa Gralewskiego na gola zamienił Rusiecki.
W odpowiedzi rezerwowy Michał Czarnecki popisał się skuteczną główką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale miejscowi nie zdołali odwrócić już losów spotkania.
– Myślę, że coś w naszej grze drgnęło. Jesteśmy w kiepskiej sytuacji kadrowej, ale nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć dalej. Jest jeszcze kilka spotkań do rozegrania i na pewno jakieś punkty jeszcze zdobędziemy – ocenia trener Stali.
Stal Poniatowa – Avia Świdnik 1:2 (0:1)
Bramki: Czarnecki (80) – Mazurek (3), Rusiecki (73).
Stal: Mańka – Grajper, Pietras, Styżej, Gołębiowski, Nowak, Olchawski (80 Miazga), Wyroślak (76 Jasik), Szczawiński, Omeljanow, Czajka (46 Czarnecki).
Avia: Styżej – Kleszcz, Pielach, Grzegorczyk, Kubiak, Gralewski (88 Farotimi), Kamiński, Orzędowski, Rusiecki (90 Burak), Mazurek (46 Pranagal), Habian.
Żółte kartki: Kamiński (S) – Nowak (A). Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 400.
Dwa punkty przed własną publicznością i aż 11 \"oczek” przywiezionych z obcych stadionów. Po niedzielnym meczu w Radzyniu Podlaskim to dorobek Stali Kraśnik.
Podopieczni Sławomira Adamusa w dziesiątej serii gier ograli Orlęta 1:0, a jedynego gola zdobył po uderzeniu głową Łukasz Gromba.
Po stronie miejscowych najgroźniejszy był Marcin Chyła. 30-letni zawodnik dwukrotnie miał dobre okazje do pokonania Kamila Beszczyńskiego, ale dwa razy nieznacznie się pomylił. W odpowiedzi \"niebiesko-żółci” mogli podwyższyć swoje prowadzenie po uderzeniach Toli Ławryszyna. Jego pierwszy strzał głową z linii wybili defensorzy Orląt, a drugi poszybował nad poprzeczką.
W ekipie przyjezdnych wyróżniał się były gracz radzynian Daniel Szewc, który zaliczył asystę, a dodatkowo napsuł sporo krwi defensorom Orląt.
– Myślę, że nasza wygrana była zasłużona. Stworzyliśmy zdecydowanie więcej podbramkowych sytuacji. Rywale nie bardzo mieli się czym pochwalić. Uważam także, że zagraliśmy bardzo konsekwentnie i co najważniejsze ustrzegliśmy się błędów w obronie, które były ostatnio naszą zmorą – mówi trener Adamus.
Orlęta Radzyń Podlaski – Stal Kraśnik 0:1 (0:1)
Bramka: Gromba (18).
Orlęta: Stężała – Bednarczyk, Kozłowski, Jakubiec, Kępa, Koczkodaj (36 Panek), Ptaszyński, Pliszka, A. Dąbrowski (70 Korniluk), Chyła, Romaniuk (60 Antczak).
Stal: K. Beszczyński – D. Beszczyński, Sawczuk, Ławryszyn, Gołębiowski, Pacek, Szewc, Binkiewicz (89 Iwanowicz), Litun, Drozd, Gromba.
Żółte kartki: Korniluk (Orlęta) – Litun, Drozd (Stal).
Sędziował: Robert Podlecki (Lublin). Widzów: 150.
NOWI NIE POMOGLI
W składzie gospodarzy pojawiło się dwóch nowych zawodników. Damian Panek oczywiście ma już za sobą wiele lat występów w koszulce \"zielono-białych”, ale po ostatniej kolejce minionych rozgrywek ogłosił zakończenie przygody z piłką. Po namowach Marka Sadowskiego zdecydował się jednak po raz kolejny pomóc drużynie, która zajmuje ostatnią lokatę w tabeli. W sobotę na murawie pojawił się również Dominik Korniluk, reprezentujący ostatnio juniorów Gwarka Zabrze.
Po końcowym gwizdku meczu Tomasovii z Unią Nowa Sarzyna miejscowi nie mogli mieć zbyt wesołych min. Gracze Zbigniewa Kuczyńskiego długimi fragmentami dyktowali warunki, ale to goście zdobywali gole. Ostatecznie mimo wielu dogodnych okazji \"niebiesko-biali” nie zdołali pokonać Artura Zastawnego i musieli się pogodzić z porażką 0:2.
– Niestety, powtórzył się mecz z poprzedniego sezonu. Znowu to my prowadziliśmy grę, a przeciwnicy zdobywali bramki. Mieliśmy chyba z osiem bardzo dobrych szans na gole, ale po raz kolejny zawiodła skuteczność.
Goście z Nowej Sarzyny mają natomiast w swoim składzie piłkarzy, którzy potrafią strzelić coś z niczego. Można powiedzieć, że z jednej okazji dwa razy pokonali naszego bramkarza – tłumaczy Marian Bartoszyk, kierownik Tomasovii.
Na początku pierwszej połowy z dystansu uderzali Piotr Wójcik i Ireneusz Baran, ale bez powodzenia.
Szczęście uśmiechnęło się za to do przyjezdnych, bo już pierwszą nadarzającą się okazję wykorzystał najlepszy strzelec ekipy Piotra Brzezińskiego – Stanisław Bednarz, zdobywając swoją siódmą bramkę w tych rozgrywkach. Gospodarze mieli szansę na szybką odpowiedź, ale nie popisali się po kolei: Piotr Gozdek, Paweł Zatorski i ponownie Baran.
Po zmianie stron na 2:0 podwyższył Damian Juda, który przedryblował trzech rywali i strzelił po krótkim rogu bramki Łukasza Bartoszyka. Tomaszowianie mieli okazję przynajmniej na bramkę honorową, ale najpierw Gozdek przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem rywali, a potem Marcin Żurawski trafił w poprzeczkę.
Tomasovia Tomaszow Lubelski – Unia Nowa Sarzyna 0:2 (0:1)
Bramki: Bednarz (22), Juda (62).
Tomasovia: Bartoszyk – Banaś, Sioma, Myszkowski, Leśko, Wójcik, Baran, Stefanik, Zatorski (86 Skiba), Gozdek (66 Żurawski), Wawryca (77 Kusiak).
Unia: Zastawny – Reptak, Bartnik, Gaca, Oslizło, Micek, Kocur (90 Sobota), Radawiec, Szafran (77 Horajecki), Juda (74 Wtorek), Bednarz (89 Kusy).
Żółta kartka: Banaś (Tomasovia).
Sędziował: Tomasz Jagieła (Krosno). Widzów: 300.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze