Puchar Europy taekwondo: Szesnaście zwycięstw reprezentantów Polski w Pucharze Europy na lubelskim Globusie
Znakomicie spisali się reprezentanci naszego kraju w rozegranym w Lublinie Pucharze Europy taekwondo. Zgromadzona na hali Globus publiczność, poza zaciętymi pojedynkami, obejrzała także efektowną część artystyczną.
- 11.10.2009 21:53
– Co prawda mieliśmy pozwolenie na wpuszczenie zaledwie dwóch i pół tysiąca osób, ale do tego doszli także uczestnicy oraz zaproszone VIP-y. Ostatecznie imprezę obejrzało trzy i pół tysiąca widzów – powiedział Tadeusz Łoboda, pochodzący z Lublina prezes Europejskiej Federacji Taekwondo. Wśród tych ostatnich znalazł się także prezydent miasta, Adam Wasilewski.
Zgromadzeni na hali kibice, nie narzekali z pewnością na brak emocji. Przekonali się (lub utwierdzili), iż teakwondo to sport, w którym każdy, choćby najmniejszy błąd może mieć kolosalne znaczenie dla końcowego wyniku. Boleśnie doświadczył tego Radosław Zezulak.
Na kilkanaście sekund przed końcem walki prowadził ze znacznie bardziej doświadczonym Igorem Maksimenko z Ukrainy. Jeden nieuważny krok spowodował jednak, że ze zwycięstwa cieszył się rywal. – Mimo pechowej porażki jestem zadowolony.
Finał Pucharu Europy to olbrzymi sukces, największy w mojej dotychczasowej karierze – mówił po walce uśmiechnięty Radek. A lubelska publiczność miała okazję obejrzeć także wielu innych światowej klasy teakwondeków, m.in.: Jarosława Suskę z Lewartu Lubartów, Szwedkę Kristinę Jelenić czy Joannę Paprocką z Lotosu Jabłonna. Ta ostatnia w finałowym starciu pokonała lubliniankę i zarazem swoją imienniczkę, Joannę Lipę.
O wysoki poziom adrenaliny w przerwach między walkami zadbali specjalnie sprowadzeni artyści. Swoje umiejętności zaprezentował więc żongler Kamil Dziliński, Łukasz Szczerba i Michał Furmańczyk z Duo-Vector, akrobatka Magdalena Sztencel, gimnastyczki z UKS Targówek, a także tancerze z lubelskiej grupy Lider.
Po zakończeniu gali prezes zbierał zewsząd gratulacje. Trzeba przyznać, że były zasłużone. Impreza zorganizowana została w sposób perfekcyjny. – Wydaje się, że naturalną koleją rzeczy powinien być turniej mistrzowski w Lublinie. Niestety, taka możliwość pojawi się najwcześniej w 2012 roku, a więc po wybudowaniu lotniska. To przeszkoda, której nie da się przeskoczyć – kończy Łoboda.
Reklama













Komentarze