Reklama
Greenpeace blokuje w Małaszewiczach transport rosyjskiego węgla
Greenpeace blokuje suchy port przeładunkowy w Małaszewiczach. 17 działaczy z różnych krajów przykuło się do wagonów z rosyjskim węglem.
- 28.10.2009 07:54
Działacze Greenpeace uważają, że węgiel jest zanieczyszczony siarką. 8 osób rozwiesiło transparent z napisem \"Węgiel to przeszłość. Czas na solidarność klimatyczną\".
Apelują do premiera Tuska, aby całkowicie ograniczył import węgla ze Wschodu. Ich zdaniem to poprawi sytuację polskiej energetyki. Działacze Greenpeace zapowiadają, że pozostaną w Małaszewiczach do piątku.
W tym roku, zza wschodniej granicy przywieziono ok. 40 proc. więcej węgla. W 2008 r. przywieziono przez kolejowe przejście graniczne w Małaszewiczach około 1,1 mln ton, a takim samym okresie obecnego roku już 1,8 mln ton.
Celnicy nie zajmują się badaniem jakości wwożonego opału do naszego kraju. Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej, wyjaśnia, że przyjmują jedynie zgłoszenia wwozu towaru i sprawdzają, czy importer ma odpowiednie certyfikaty.
– Sprawdzamy dokumentację, czy parametry importowanego opału zgadzają się z naszymi wymogami. Generalnie certyfikaty się zgadzają z normami – zauważa Siemieniuk.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska też nie zajmuje się kontrolą wwożonego do Polski węgla. Dr Arkadiusz Iwaniuk, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Lublinie, przyznaje, że tylko duże ciepłownie prowadzą ciągły pomiar spalania. Te zakłady mają filtry i mierniki pozwalające im ustalić, na ile spaliny są odsiarczone.
– Wolność gospodarcza jest duża. Mniejsi odbiorcy nie mają żadnych analiz węgla. Opierają się na certyfikatach posiadanych przez sprzedającego – zauważa Iwaniuk.
Reklama













Komentarze