Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Biura czy mieszkania w pobliżu Zana i Filaretów? Kilkaset osób protestuje. Zdecydują radni

Czy w pobliżu ul. Zana i Filaretów mogą powstać również mieszkania, czy powinny tu być wyłącznie - jak planowano wcześniej - budynki usługowe? W czwartek będzie się nad tym głowić Rada Miasta. Przeciwko budowie mieszkań protestuje już kilkaset osób
Biura czy mieszkania w pobliżu Zana i Filaretów? Kilkaset osób protestuje. Zdecydują radni
Sprawa dotyczy skrawka terenu na tyłach biurowca zajmowanego przez firmę Hanesco, tuż obok ronda. Aktualny plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwala tu na budowę bloków mieszkalnych. Już siedem lat temu radni postanowili, że w rejonie "Centrum Zana” mogą się znajdować tylko "usługi centrotwórcze”. Nie ma tu mowy o mieszkaniach, ale o handlu, turystyce, gastronomii, obsłudze biznesu, administracji publicznej i kulturze.

Zmiany przeznaczenia terenów chcą ich właściciele, którzy złożyli do Rady Miasta wniosek o to, by zmodyfikować zapisy planu zagospodarowania i dopuścić tu budowę mieszkań. Miałyby one stanąć za biurowcem Hanesco wzdłuż ul. Filaretów i Pana Balcera. Tu, gdzie teraz są zaniedbane chaszcze i prowizorycznie urządzone parkingi.

- Tu nie powinno być mieszkań - mówi Jan Gąbka, miejski radny i zarazem prezes Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, której bloki znajdują się w tej części miasta. - To osiedle i tak jest już bardzo "obudowane” dookoła, bo powstał tu i budynek Sunhill, i Panorama, i budynki deweloperów od strony ul. Zana. Na osiedle Konopnickiej ciężko wjechać, a jeszcze gorzej wyjechać, zostały tylko dwa wyjazdy - dodaje Gąbka.

Sprawa miała stanąć na sesji 4 września, ale do głosowania nie doszło. Projekt uchwały został przełożony na najbliższe posiedzenie Rady Miasta, które odbędzie się jutro. Uchwała, o ile zostanie przyjęta, dopiero uruchomi proces zmiany planu, co może potrwać nawet rok.

Projektu uchwały broni prezydent miasta i tłumaczy, że zgoda na budynki mieszkalne sprawiłaby, że teren byłby mniej intensywnie zabudowany, bo deweloper musiałby więcej miejsca przeznaczyć na zieleń i urządzić mniej parkingów.

- Oznacza to, że nie byłoby zabetonowania tego placu - mówi Krzysztof Żuk.

Ale to nie przekonuje mieszkańców osiedla Konopnickiej. Przeciw zgodzie na zmianę przeznaczenia gruntu opowiedziało się już kilkaset osób mieszkających w tym rejonie. - I nie wiem co się dzieje, że nagle mamy zmieniać to, co po dokładnych analizach uchwalaliśmy nie tak dawno, bo zaledwie 7 lat temu - komentuje Gąbka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama