Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik Łęczna zagra w Ząbkach, trzy zmartwienia trenera Łapy

Wiosną poprzedniego sezonu Górnik pojechał do Ząbek w roli zdecydowanego faworyta, a mimo to wrócił do Łęcznej z niczym, przegrywając 0:2. Po kilku miesiącach role odwróciły się o sto osiemdziesiąt stopni. Teraz to szanse Dolcanu oceniane są znacznie wyżej.
– I nie ma co się dziwić – uważa trener \"zielono-czarnych” Tadeusz Łapa. – My mamy 18 punktów i zajmujemy 13 lokatę, a gospodarze z 27 \"oczkami” plasują się na 4 miejscu. To duża różnica. Dlatego to oni teraz będą faworytem. Ale już wiosną widać było, że ta drużyna ma potencjał. Że w Ząbkach tworzy się coś poważniejszego w I-ligowej piłce. W drugiej rundzie drużyna Marcina Sasala uznana została za rewelację. W 15 meczach ekipa z Ząbek wywalczyła aż 29 punktów. W tym sezonie jest tylko odrobinę gorzej. Dolcan w 16 kolejkach zanotował zaledwie trzy porażki i ani jednej na własnym boisku. O umiejętnościach tego zespołu w miniony wtorek przekonała się Korona Kielce, która dopiero po dogrywce zdołała przebrnąć do kolejnej fazy Pucharu Polski. – Myślę, że niektórzy z miejscowych graczy nadal będę czuli w nogach to spotkanie – dodaje łęczyński szkoleniowiec. – Ale nie w tym będziemy szukali swojej szansy. Gospodarze będę mieli przewagę fizyczną, jednak spróbujemy to zniwelować. Oni w grze powietrznej, przy stałych fragmentach, są bardzo groźni. Byłem spotkaniu z Koroną, to wiem. Mają niebezpiecznych bocznych pomocników Piotra Kosiorowskiego i Sebastiana Ziajkę, a w ataku Macieja Tataja oraz Andrzeja Stretowicza. Z kolei w obronie całą grę trzyma doświadczony Robert Stawicki. Zespół rywali to pierwsze, ale nie jedyne zmartwienie Tadeusza Łapy. Drugim jest... własna drużyna. Górnik cały czas musi zmagać się z absencjami. Oprócz kilku kontuzji ostatnio doszły również kartki. Z tego powodu dziś będą musieli pauzować Sławomir Nazaruk i Krzysztof Kazimierczak. W ich miejsce najprawdopodobniej wyjdą Bartłomiej Niedziela oraz Piotr Bronowicki, jednak obaj ostatnio nie grali. Dobrze przynajmniej, że Wydział Dyscypliny PZPN nie nałożył kary na Prejuce\'a Nakoulmę. Napastnik z Burkina Faso otrzymał czerwoną kartkę z Wartą Poznań, jednak sędzia meczu Radosław Trochimiuk uznał później, że popełnił błąd. A trzecim \"kłopotem” może okazać się arbiter. Do Rafała Grenia z Rzeszowa \"górnicy” mieli pretensje podczas meczu w Nowym Sączu. – W czwartek, kiedy było posiedzenie WD, dyrektor Artur Kapelko miał nawet porozmawiać w PZPN o tej obsadzie, ale nie było z kim. Zobaczymy jak będzie w sobotę. Z Sandecją nam sędzia zabrał, to może teraz odda – zakończył żartując Łapa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama