Reklama
Piotruk: Nikt nie może być pewny
ROZMOWA Z Waldemarem Piotrukiem, prezesem Górnika Łęczna
- 03.11.2009 22:41
– W żadnym wypadku. To nawet nie było dla mnie całkiem zaskakujące. Przecież chodziłem wcześniej oglądać spotkania Górnika i widziałem, że drużyna potrafi, mówiąc delikatnie, zagrać różnie. Jednak po meczu z Wartą i całkiem niezłym występie, choć zakończonym porażką, nie spodziewałem aż tak wielkiej porażki, w dodatku w takim stylu. To wyglądało źle i momentami było mi wstyd. A miałem nadzieję, że Dolcan będzie w naszym zasięgu. Niestety, w sobotę na Górnika wystarczył prosty futbol.
– Tak miało być, bo przecież trudno zakładać inne cele. Przed nami jeszcze mecz z Widzewem w Łodzi i z KSZO w Łęcznej. To trudni rywale, ale może to dobrze. Da mi to pełniejszy obraz do właściwej oceny.
– Tak, spotkałem się i przekazałem swoje uwagi. W czwartek jedziemy do Łodzi, a ja razem z drużyną wsiądę do autokaru. Chcę zmobilizować zespół i od kuchni zobaczyć jak to wygląda. To piłkarze teraz mają mnie przekonań do siebie.
– Po prostu chodzi mi o dodatkowe zmobilizowanie graczy, bo kilka punktów jest jeszcze do zdobycia. Ale nie ukrywam przed zawodnikami, że zimą w drużynie dojdzie do zmian. Piłkarzom pozostały dwa mecze, aby pokazać się z dobrej strony i udowodnić, że zależy im na dalszej grze w Górniku. Musimy wzmocnić drużynę i stworzyć jej taki szkielet, aby w przyszłym sezonie móc zagrać o ekstraklasę.
– Oczywiście, że tak. Wiedzą też o co grają, bo teraz za każdy mecz mogą zdobyć premie. Ja wiem, że w tej chwili, za całą sytuację i miejsce w tabeli, najmniej obrywa się mnie, bo dopiero od niedawna jestem w klubie. Ale na wiosnę to się zmieni i ja również będę rozliczany.
– Ja również, ale przede wszystkim sztab szkoleniowy.
– W tej chwili nikt do końca nie może być tego pewny. Weryfikacja nastąpi po ostatnim meczu.
– Pięciu, może sześciu. Ale już takich, pod kątem rywalizacji o ekstraklasę.
– Spadek?! Nie ma takiej możliwości.
Reklama













Komentarze