Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W piątek Górnik Łęczna zagra na wyjeździe z Widzewem

Widzew to najlepszy zespół półmetka. W 17 seriach podopieczni Pawła Janasa odnieśli 11 zwycięstw. U siebie wygrali sześciokrotnie, raz tylko remisując. I właśnie z łodzianami w piątek zmierzy się Górnik, który ostatnio schodził z boiska wyłącznie pokonany...
Stadion przy Piłsudskiego to prawdziwa twierdza. W ubiegłym sezonie w I lidze łodzianie na własnym obiekcie doznali tylko jednej porażki. Niespodzianki tej, 27 września 2008 roku, dokonał GKS Jastrzębie. A w tych rozgrywkach wyłącznie KSZO Ostrowiec wrócił do domu ze skromnym punkcikiem. I o takiej zdobyczy marzą teraz na pewno piłkarze z Łęcznej. W ubiegły weekend Górnik został rozbity w Ząbkach (0:4), więc przezimowanie w strefie spadkowej stało się całkiem realne. Tym bardziej, że skład \"zielono-czarnych” został mocno przetrzebiony. Z kadry wypadli bracia Bronowiccy, Kamil Stachyra i Wallace Benevente. Urazy wykluczyły także Sebastiana Klajdę i Damira Kojasevicia, a za kartki musi w piątek pauzować Jakub Wierzchowski. Jakby tego było mało, z powodu przeziębienia, nie trenowali ostatnio Jakub Giertl, Rafał Niżnik i Krzysztof Kazimierczak. – Jednak ci trzej pojadą z nami do Łodzi i mam nadzieję, że w komplecie wyjdą w składzie – przekonuje trener Tadeusz Łapa. – Po spotkaniu w Ząbkach wszyscy mieliśmy pospuszczane głowy. Ale w tym tygodniu podczas zajęć zauważyłem, że coś drgnęło i do zawodników zaczęło \"wracać życie”. Może poskutkowała deklaracja prezesa Waldemara Piotruka, który razem z nami pojedzie autokarem... Sądzę, że to podbuduje piłkarzy, zagrają z większym zaangażowaniem i coś z tego wyjdzie pozytywnego. Żebyśmy tylko szybko nie dostali gola. A niestety gra w destrukcji Górnika nie wygląda najlepiej. Łęcznianie mają aż 30 straconych goli, tyle samo co Stal Stalowa Wola. Gorszy, o dwa trafienia, jest tylko Motor. Kontuzje, kartki i ciągłe żonglowanie linią obronną nie wpływały na pewność w poczynaniach defensorów. – W Widzewie zdają sobie z tego sprawę, dlatego na odblokowanie liczy Marcin Robak, który od kilku meczów nie strzelił gola – mówią w Łodzi. Ale i bez niego siła ofensywna rywali może wzbudzać respekt, o czym niedawno przekonał się Znicz Pruszków, rozgromiony 7:0. W dodatku, w przeciwieństwie do Łapy, Janas nie ma większych zmartwień kadrowych. Lekko przeziębiony był jedynie Darvydas Sernas, a małe problemy zdrowotne, po wygranej w Zabrzu (1:0), mieli jeszcze Jarosław Bieniuk i Krzysztof Ostrowski. Mimo to do piątku wszyscy powinni być w pełni sił. W tej sytuacji, jeśli gospodarze nie zlekceważą przeciwnika, łęcznianie znajdą się w poważnych opałach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama