Cztery gole, trzy czerwone kartki, mnóstwo sytuacji podbramkowych i emocji oraz show arbitra technicznego – tak w tym roku zakończyły się pierwszoligowe rozgrywki w Łęcznej. Ale najważniejsze, że Górnik odniósł zwycięstwo, oddalając od siebie widmo strefy spadkowej.
ARTUR OGÓREK
11.11.2009 17:55
Szkoleniowiec \"zielono-czarnych” Tadeusz Łapa miał plan, aby na grząskim boisku jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Mimo to w 7 min serce podeszło mu do gardła, kiedy Jakub Cieciura strzałem z 17 m trafił w słupek.
Na szczęście chwilę później Bartłomiej Niedziela podał do Sławomira Nazaruka, ten strzelił z bliska, ale leżący Michał Wróbel zdołał wygarnąć piłkę. Jednak sędzia boczny zasygnalizował, że golkiper zrobił to zza linii bramkowej.
Goście przejęli inicjatywę. Jednak wystarczył moment nieuwagi, żeby Krzysztof Radwański przebiegł z piłką przez większość boiska, zagrał do pozostawionego bez opieki Janusza Surdykowskiego i ten nie zmarnował sytuacji sam na sam.
Druga część rozpoczęła się od niewykorzystanej okazji Rafał Niżnika, ale to nic, w porównaniu z wydarzeniami z 53 min.
Po zamieszaniu w polu karnym Górnika zawodnicy obu zespołów skoczyli sobie do gardeł. Konsekwencją tego były drugie żółte kartki Radosława Bartoszewicza i Marcina Folca oraz czerwona Giertla. Co ciekawe, przewinienie bramkarza miejscowych widział tylko sędzia techniczny.
Mariusz Korzeb z Mazowieckiego ZPN nagle stał się pierwszoplanową postacią meczu. Wciąż urządzał przy obu ławkach popis. Podbiegał to zawodników i trenerów, pouczał ich i groził.
Dziesięciu graczy KSZO wcale nie zdominowało dziewięciu Górnika, mimo to w 75 min Cieciura powinien zdobyć gola, ale kopnął obok słupka. Dziesięć minut później bramkarz gospodarzy najpierw odbił strzał głową Tomasza Żelazowskiego, ale wobec dobitki Krystiana Kanarskiego był już bezradny.
Zapachniało remisem, jak w meczu ze Stalą Stalowa Wola, jednak znowu w roli głównej wystąpił Radwański. W 87 min lewy obrońca wyprowadził atak, podał do Nakoulmy, ten do Surdykowskiego, który podcinką pokonał Wróbla.
Komentarze