Reklama
Nazaruk: Promyk Nadziei
ROZMOWA ZE Sławomirem Nazarukiem, piłkarzem Górnika Łęczna
- 11.11.2009 20:11
– Bardzo tęskniliśmy do tego zwycięstwa i cieszymy się, że udało się je odnieść na koniec jesieni i początek wiosny.
– Na pewno będzie spokojniej. Tą wygraną udowodniliśmy przede wszystkim sobie, że nie jesteśmy tak słabym zespołem, jak wielu osobom się wydawało, że nie musimy przegrywać meczu za meczem. Utwierdziliśmy się też w przekonaniu, iż nie stoimy w miejscu, ale idziemy do przodu i to w dobrym kierunku. To dla nas taki promyk nadziei na lepsze jutro.
– Dzisiaj sytuacja była jeszcze trudniejsza, bo graliśmy w osłabieniu. Przez chwile w naszych głowach tez powstała myśl, że może być ciężko, tym bardziej, iż wiedzieliśmy, ze sędzia sporo doliczy do regulaminowego czasu gry. Na szczęście, emocje ostudziła szybka bramka Janka Surdykowskiego po pięknej kontrze z \"Prezesem”. Myślę, że na przekroju całego spotkania pokazaliśmy wolę zwycięstwa, którą udało się wreszcie poprzeć odpowiednią grą. Staraliśmy się realizować wszystkie przedmeczowe założenia, nawet wtedy, gdy graliśmy w osłabieniu i wydaje mi się, że nie wychodziło to najgorzej.
– Warunki były ciężkie, a sędzia gwizdał tak, jak umiał.
– Nie mam pojęcia za co wyleciał z boiska Kuba Giertl. Co do Radka Bartoszewicza, to ciągał się za koszulki z napastnikiem KSZO, Folcem, sędzia ostrzegał ich, że takie zagrania może karać kartkami i jak powiedział, tak zrobił.
Reklama













Komentarze