Nietypowe zaręczyny w kinie Cinema City w galerii Lublin Plaza
W dość nietypowy sposób zaręczył się pewien lublinianin. On i jego przyszła żona Iwona będą pamiętać ten seans do końca życia.
- 30.11.2009 08:15
Romantyczna kolacja w eleganckiej knajpie w blasku świec, czerwone wino i róże - takie zaręczyny to już przeżytek. Lublinianie coraz częściej wyznają miłość w niestandardowych miejscach.
\"Witam Państwa bardzo serdecznie, mam na imię Maciek i przygotowałem w ukryciu przed moją ukochaną dzisiejsze nagranie. Iwonko, chciałem ci się oświadczyć w ten właśnie sposób\" - taki krótki występ zobaczyli widzowie przed seansem \"Zmierzchu\" w Cinema City.
Nie była to reklama kolejnego filmu. W taki sposób Maciek Łyjak z Lublina postanowił się oświadczyć Iwonie Palusińskiej.
- Dlaczego wpadłem akurat na taki pomysł? Po prostu nie chciałem, żeby to były zaręczyny, jak wiele innych - na kolacji czy podczas wakacji. Zapragnąłem zrobić coś wyjątkowego - mówi w \"Kurierze\" Maciek.
Iwona niczego się nie spodziewała. - Koleżanka była wtajemniczona. Zaciągnęła mnie do kina, mówiąc, że wygrała dwa bilety i nie ma z kim pójść. Co prawda dziwnie się zachowywała, bo ciągle gdzieś dzwoniła - opowiada w gazecie.
Dziewczyny w sali kinowej czekały na projekcję. Chwilę później na ekranie pojawił się Maciek. Zaraz po tym wręczył ukochanej bukiet czerwonych róż i z pierścionkiem w ręku, na kolanach, poprosił o rękę Iwony.
Odpowiedziała \"Tak\".
Reklama
Komentarze