Prace archeologiczne na tym obszarze prowadzone są z przerwami od kilku sezonów. Dotychczas najważniejszym odkryciem okazała się osada datowana wstępnie na IX, X i początek XI wieku.
Jak wynika z opracowania dr. Rafała Niedźwiadka, zachowanie odkrytych pozostałości jest wyjątkowe. Archeolodzy natrafili na ślady domostw o różnych konstrukcjach. Część osady była prawdopodobnie zorganizowana wokół pustego placu o nieregularnym, owalnym kształcie.
Domy oddalone dokładnie o 4,5 metra
W jednym z badanych fragmentów odkryto pozostałości czterech wczesnośredniowiecznych domostw. Wszystkie miały kształt czworoboków. Co ciekawe, odległość między nimi wynosiła dokładnie 4,5 metra.
W obrębie chat znajdowały się trzony ogniowe. W pobliżu archeolodzy znaleźli również wolnostojące piece, w niektórych przypadkach z zachowanymi glinianymi kopułami. Domom towarzyszyły także jamy gospodarcze, m.in. związane z produkcją dziegciu, oraz liczne doły posłupowe.
O wieku osady świadczą m.in. fragmenty naczyń znalezione w badanych obiektach. Dodatkowych informacji dostarczyły badania dendrochronologiczne. Okazało się, że do budowy jednej z chat wykorzystano drzewo ścięte już w IX wieku.
To odkrycie pokazuje, że teren, który dzisiaj znajduje się w ścisłym centrum Lublina, był zagospodarowany wiele stuleci wcześniej, niż mogłoby się wydawać.
Zmarły leżał na boku
Archeolodzy natrafili także na ludzki grób. Szczególnie zaskakujące było ułożenie zmarłego – ciało znajdowało się na boku.
Przy szczątkach nie znaleziono wyposażenia ani przypadkowych przedmiotów, które pozwoliłyby dokładniej określić chronologię pochówku. Źródła historyczne nie wskazują również na istnienie w tym miejscu nekropolii.
Podczas badań w innym miejscu znaleziono natomiast luźno rozrzucone i połamane ludzkie kości. W opracowaniu zwrócono uwagę, że w związku z informacjami o funkcjonowaniu w tej części miasta zborów protestanckich nie można wykluczyć, że mogli być tu chowani zmarli należący do tych wspólnot.
Świętoduska wyglądała zupełnie inaczej
Badania przynoszą również nowe informacje o historii samego układu ulic.
Z zestawienia danych archeologicznych i źródeł wynika, że dawna ul. Świętoduska przebiegała w znacznie głębszym wąwozie niż obecnie. Na ukształtowanie terenu wpływać miało zarówno intensywne użytkowanie ulicy, jak i erozja stokowa.
Ta ostatnia mogła prowadzić nawet do nagłych przesunięć mas ziemnych i tąpnięć.
Archeolodzy odkryli też ślady późniejszej zabudowy. Pomocny w odtworzeniu wyglądu tego miejsca okazał się m.in. obraz „Pożar Miasta Lublina z 1719”, przechowywany w bazylice oo. dominikanów.
Na obrazie widać ogród otoczony murem, założony przez karmelitów. Wśród drzew przedstawiono ruiny budynku. Mogły one być pozostałością wcześniejszego układu zabudowy tej części miasta.
Karmelici przejęli dwór Braci Polskich
Historia tego miejsca jest związana także z działalnością karmelitów. Po przybyciu do Lublina w 1610 roku zakonnicy zaczęli powiększać swoją domenę.
W 1619 roku nabyli dwór rodziny Ostrowskich, w którym mieścił się jednocześnie zbór Braci Polskich. Zakupiony grunt rozciągał się od „wału miejskiego do ulicy Kowalskiej”. W sąsiedztwie znajdowała się także „stara odlewnia”.
Kilka lat później, w 1628 roku, kapituła konwentu zgodziła się na rozebranie dworu i sprzedaż materiału z jego rozbiórki.
Zegarek słoneczny i monety sprzed wieków
Archeolodzy znaleźli także wiele tzw. zabytków ruchomych. Wśród nich jest uszkodzony kamienny toporek datowany na środkowy neolit oraz niewielki, przenośny zegar słoneczny z XVI-XVII wieku.
Są też monety. Wśród znalezisk znalazł się denar krzyżowy z przełomu XI i XII wieku, denar węgierski Ferdynanda I z 1550 roku oraz szeląg ryski Zygmunta III z 1589 roku.
Odkryto również m.in. XVII-wieczne plomby tekstylne oraz okucie narożne księgi datowane na drugą połowę XVI-XVII wieku.
Odkrycia mogą wpłynąć na inwestycję
Badania na terenie pomiędzy Bajkowskiego, Świętoduską i Lubartowską mają potrwać do końca 2026 roku. Ich wyniki mogą mieć znaczenie nie tylko dla historyków i archeologów.
Planowane jest spotkanie z inwestorem, podczas którego mają zostać omówione możliwe zmiany w projekcie. Chodzi o to, aby odkryte warstwy kulturowe i pozostałości dawnej zabudowy można było wykorzystać przy realizacji inwestycji.
Pełniejszy obraz historii tego fragmentu Lublina będzie więc znany po zakończeniu badań.
Komentarze