Łukasz Mierzejewski, asystent Jurija Szatałowa
– Było bardzo dużo emocji, a przecież właśnie to jest w piłce najważniejsze. Kibice zobaczyli wszystko, co w futbolu najlepsze. Uważam, że przez 90 minut zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Niestety w końcówce przydarzył nam się moment dekoncentracji i straciliśmy prowadzenie. Drużyna jednak się nie poddała. W dogrywce ponownie wyszliśmy na prowadzenie, choć znów nie utrzymaliśmy go zbyt długo. Takie są jednak realia piłki nożnej – bywają trudne momenty, ale najważniejsze jest to, że zakończyliśmy ten mecz z korzystnym wynikiem dla nas.
– Dla Kuby Wilka był to z pewnością bardzo ważny mecz i okazja, by pokazać swoje umiejętności, szczególnie w serii rzutów karnych. Duże brawa należą się również trenerowi Sergiuszowi Prusakowi za pracę z młodymi zawodnikami i stworzenie im przestrzeni do rozwoju. Kuba bardzo dobrze zaprezentował się w konkursie jedenastek, obronił kluczowy rzut karny i zrobił dokładnie to, czego oczekuje się od bramkarza w takim momencie.
– Podtrzymaliśmy passę meczów bez porażki. Widać, że drużyna coraz bardziej się scala i zgrywa, a to jest bardzo ważne, bo budujemy praktycznie nowy zespół. Zawodnicy coraz lepiej się rozumieją i znajduje to odzwierciedlenie na boisku. Rozgrywki ligowe dopiero się rozpędzają, a przed nami kolejne spotkanie.
Kuba Wilk, bramkarz Górnika
– Uważam, że nie baliśmy się grać, mimo że przyjechał do nas rywal z wyższej ligi. W niektórych momentach to my narzucaliśmy styl gry i to jest dla nas duży plus. Strata dwóch bramek boli, szczególnie kiedy cały zespół stara się o to, żeby strzelić gola, a chwilę później, praktycznie od razu, sami go tracimy. Z tyłu głowy zostaje wtedy myśl, że można było zrobić więcej. Z drugiej strony uważam, że to doświadczenie może nam się przydać.
– Kiedy trener powiedział mi, że będę w wyjściowej jedenastce, byłem pozytywnie nastawiony i zdeterminowany. Rola drugiego bramkarza jest taka, że po prostu trzeba czekać na swoją okazję. Może to być cały sezon, pół sezonu – nigdy nie wiadomo. Uważam jednak, że pokazałem się z dobrej strony. Teraz wszystko zależy od trenera.
– Jeśli chodzi o kolejnego rywala w Pucharze Polski, to chciałbym żebyśmy trafili na Lecha Poznań. Byłoby to też fajne dla trenera Sergiusza Prusaka, który trochę pomógł mi przy obronie tego decydującego karnego ze Stalą. Jeśli nie Lech, to chciałbym żeby trafił nam się ktoś z Ekstraklasy. Kibice będą mieli wtedy na co popatrzeć i żebyśmy mogli jak najlepiej pokazać się na tle takiego rywala.

Komentarze