Anita Lipnicka – \"Hard Land of Wonder”
Good Music/Pomaton/EMI
- Jacek Szymczyk
- 07.12.2009 08:12
Jeśli myślisz, że poziom melancholii, jaki Anita Lipnicka osiągnęła na albumach nagranych z Johnem Porterem, to wszystko, na co ją stać, jesteś w błędzie.
Dopiero na swoim pierwszym od dziewięciu lat solowym longplayu wokalistka pokazuje, co to naprawdę znaczy smędzić.
Przez ponad czterdzieści minut śpiewa wolne, eteryczne piosenki. Jedni określą je mianem \"idealnej muzyki na długie jesienne wieczory”, a inni nazwą \"znakomitymi środkami nasennymi”.
Klimat tej płyty może się podobać lub nie w zależności od gustu.
Obiektywnie trzeba jednak stwierdzić, że brzmi ona profesjonalnie i stylowo. Śpiew urzeka pięknem barwy i frazy, akompaniamenty satysfakcjonują akustyczną szlachetnością.
Szkoda tylko, że wszystkie piosenki są w języku angielskim.
Data dodania:
07.12.2009 08:12
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze