Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Drugi pogrom królików w Miłocinie. Kto lub co je zabiło?

Nad tą zagadką zastanawiają się weterynarze, policjanci i urzędnicy. Trzy miesiące temu właściciele królikarni w podlubelskim Miłocinie stracili 50 zwierząt. Kilka dni temu ktoś lub coś uśmierciło kolejne 25.
Drugi pogrom królików w Miłocinie. Kto lub co je zabiło?
- Po tym pierwszym zdarzeniu w lipcu, kiedy straciliśmy ok. 50 królików, już się trochę uspokoiliśmy. Ale teraz zdarzyło się to po raz kolejny - opowiada właścicielka królikarni. - Zaalarmował nas sąsiad, który zauważył, że ma zniszczone ogrodzenie.

W nocy z 2 na 3 października hodowcy stracili kolejne 25 królików. - To, że stało się to już po raz drugi, pogłębia nasz strach. W domu mamy trójkę małych dzieci. Coraz bardziej się o nie boimy - mówią gospodarze.

Na miejscu był Gerard Górecki, lekarz weterynarii. Dokładnie oglądał zniszczone klatki i zwłoki zwierząt. - Obrażenia królików mogą wskazywać na to, że zostały uduszone - mówi.

Królikarnia stoi na uboczu gospodarstwa w pobliżu krzaków i drzew, od domu dzieli ją ok. 50 metrów. Teren nie jest ogrodzony. - Wcześniej były otwarte drzwi, teraz stłuczona szyba - relacjonuje gospodyni.Podobnie jak w wakacje, teraz też na miejsce przyjechali pracownicy urzędu gminy. Po pierwszym incydencie podejrzewano, że króliki mogły paść ofiarą zdziczałych psów. Pojawiały się też głosy, że mogło je uśmiercić jakieś dzikie zwierzę, np. mały niedźwiedź. Teraz jest coraz więcej podejrzeń, że stoi za tym człowiek. Ale policja zaprzecza.

- Na miejscu był dzielnicowy z Bełżyc - mówi kom. Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego KWP w Lublinie. - Ze wstępnych ustaleń, rozmowy z właścicielami i z tego co zastał na miejscu, wynika że nie było to ludzkie działanie. Ślady wskazują na zwierzę.

- Człowiekowi bym tego nie przypisał, chociaż głowy za to nie dam - mówi Jan Czyżewski, wójt gminy Wojciechów. I dodaje: To zwierzę działa jak typowy zabójca. Może to pies, którego ktoś spuszcza na noc? - zastanawia się i przekonuje, że gminie zależy na wyjaśnieniu zagadki.

- Nie mamy wrogów. Nikogo o taki czyn nie podejrzewamy - mówią gospodarze.

Trzy uśmiercone króliki zbadają pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Dziś będą wyniki sekcji. - Dostaniemy odpowiedź na pytanie czy króliki zginęły w wyniku pogryzienia czy też stłuczenia, co mogłoby wskazywać na człowieka - mówi Górecki.

Tymczasem gospodarze zastanawiają się czy nie zlikwidować hodowli. - Zostało już tylko 12 królików. Stado jest nie do odtworzenia - żali się właścicielka zwierząt. - Może wtedy i my będziemy bezpieczni?

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama