Szwedzcy neonaziści pośrednikami. Kradzież \"Arbeit macht frei\" zlecił Brytyjczyk?
Szwedzcy neonaziści pośredniczyli w obrabowaniu byłego obozu Auschwitz
Kradzież napisu zlecił Brytyjczyk?Zamożny brytyjski kolekcjoner może być zleceniodawcą kradzieży napisu \"Arbeit Macht Frei” z bramy byłego obozu Auschwitz – twierdzi brytyjski tygodnik \"Sunday Mirror”.
- 03.01.2010 18:39
Dziennikarze pisma, którzy przeprowadzili własne śledztwo w tej sprawie, piszą, że napis miał za pośrednictwem szwedzkich neonazistów trafić do Brytyjczyka, który sympatyzuje z ruchem nazistowskim i zbiera związane z nim pamiątki.
Kolekcjoner obiecywał dużo pieniędzy za sprowadzenie łupu, a szwedzcy neonaziści chcieli je wykorzystać do przeprowadzenia akcji terrorystycznych.
Napis został jednak szybko odnaleziony przez polską policję, a 5 bezpośrednich sprawców kradzieży aresztowano. Według \"Sunday Mirror”, polscy złodzieje zamierzali przewieźć napis z Gdyni do Szwecji, ale przestraszyli się wzmocnionych środków bezpieczeństwa. Jeden ze szwedzkich pośredników miał z kolei przekazać informacje, które pomogły w jego odnalezieniu.
\"Sunday Mirror” nie podaje żadnych informacji na temat tożsamości domniemanego zleceniodawcy.
Napis \"Arbeit macht frei” zniknął znad bramy obozu w Auschwitz 18 grudnia około godz. 3 nad ranem. Już dwa dni później napis udało się zlokalizować. Rozcięta na trzy części tablica znalazła się we wsi Czernikowo nieopodal Torunia.
O udział w rabunku podejrzanych jest pięciu Polaków. Czterej z nich usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieży tablicy oraz uszkodzenia napisu, będącego zabytkiem i dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury.
Podobny zarzut – udziału w grupie przestępczej oraz nakłaniania do kradzieży i zniszczenia napisu – usłyszał piąty podejrzany. Cała piątka trafiła do aresztu na trzy miesiące.
Reklama













Komentarze