Parczewska policja szuka oszusta, który wyłudził od starszego małżeństwa duże sumy pieniędzy. W środę mężczyzna zadzwonił do 68-latka i podał się za jego syna mówiąc \"tato”.
(pim)
14.01.2010 10:03
Oszust zadzwonił do 68-latka i podając się za jego syna poprosił, by pożyczył mu 20 tys. zł na \"ważne sprawy”. Telefonujący twierdził, że konieczne jest szybkie przelanie tych pieniędzy na konto jego kolegi, bo właśnie dochodzi do istotnej transakcji. W dodatku rzekomy \"syn” prosił, aby nie dzwonić na jego telefon komórkowy, bo jest w depozycie.
Najpierw łatwowierny 68-latek sam pożyczył pieniądze i wpłacił na konto bankowe 20 tys. zł. Po południu w środę, znów odezwał się \"synek” i poprosił, aby \"tato” dodatkowo przesłał mu 12 tys. zł.
68-latek przekonany, że rozmawia ze swoim synem pożyczył od rodziny kolejne pieniądze i przekazał na wskazane konto 12 tys. zł.
Oszustwo na jaw wyszło wieczorem, gdy 68-latek zadzwonił na komórkę do syna, by dowiedzieć się, jak wypadła transakcja. Syn zaprzeczył, że to on dzwonił i prosił o pieniądze. Mężczyźni powiadomili policję, która ustala telefony i namiary na konto oszusta.
– Apelujemy do ludzi otrzymujących prośby o pieniądze, aby nie były łatwowierne. W takich przypadkach należy dokładnie sprawdzać numery telefonów i konta, by nie dać się oszukać przestępcom – ostrzega Andrzej Kot, oficer prasowy parczewskiej policji.
Komentarze